Brazylia: Spór o przyszłość Narodowej Rezerwy Miedzi

Przewodniczący izby niższej brazylijskiego parlamentu, Rodrigo Maia, przyjął przedwczoraj nietypową delegację złożoną z grupy brazylijskich artystów, aktywistów z organizacji środowiskowych, tubylczych liderów i parlamentarzystów z Frontu Ochrony Środowiska. Mieli dla niego list potępiający zmiany dotyczące obszaru Amazonii wprowodzane prezydenckim dekretem, razem z petycjami, pod którymi podpisało się łącznie 1,5 miliona osób.

Jak już informowaliśmy, dekret z 23 sierpnia br. dotyczy brazylijskiej Narodowej Rezerwy Miedzi (RECA), obszaru porównywalnego wielkością do Danii, na którym znajdują się liczne złoża złota, miedzi i innych minerałów. Smakowity kąsek dla okrytych w regionie złą sławą międzynarodowych koncernów wydobywczych, ale jeszcze za czasów dyktatury wojskowej (1964-1985) obszar ten został dla nich zamknięty. Badania złóż znajdujących się na terytorium RENCA mógł prowadzić wyłącznie ściśle określony organ państwowy aby, po ustaleniu ilości i charakteru zasobów, negocjować jego wydobycie z koncernami. Dla generałów z junty wojskowej, przewidujących rychłe wyczerpanie się światowych zapasów minerałów, miało to być strategicznym zabezpieczeniem „suwerenności narodowej”. Od tamtej pory, wysokie koszty poszukiwań złóż i biurokratyczny bałagan, spowodowały, że żadna narodowa instytucja badaniami się nie zajęła. Przez te wszystkie lata teren znajdował się więc, de facto, pod ochroną biurokratycznej nieudolności.

Od tamtego czasu wiele się jednak w sytuacji prawnej tego obszaru zmieniło. Nowa konstytucja z 1988 roku uznała prawo tubylców do zamieszkałych przez nich od wieków terenów. Dzięki temu plemionom, takim jak Wajãpi, zamieszkującym część terenów RENCA na długo przed przybyciem Europejczyków, udało się uzyskać dla swojego terytorium status rezerwatu. Na obszarze RENCA znajdują się teraz dwa tubylcze rezerwaty i kilka rezerwatów przyrodniczych, wszystkie pod ścisłą ochroną.

Likwidując RENCA, prezydent Temer teoretycznie usuwa jedynie biurokratyczną przeszkodę na drodze do rozpoczęcia wydobycia, gwarantując przy tym objętym ochroną rezerwatom nietykalność. Ekolodzy i aktywiści biją jednak na alarm, wiedząc, że taka ingerencja na obszarze Amazonii nie może być niewinna i nieszkodliwa.

Mimo że obszary zamieszkałe przez tubylców oraz te objęte ścisłą ochroną ze względów przyrodniczych pozostałyby poza strefą wydobywczą, przeciwnicy dekretu widzą szerszy obraz. Dla nikogo nie jest tajemnicą, że brazylijski rząd od dawna nie radzi sobie z ochroną puszczy. Nielegalna wycinka jest tam codziennością, a ekolodzy, którzy próbują się jej przeciwstawić, są mordowani z zimną krwią. Brazylia znalazła się na 1. miejscu sporządzonej przez ONG Global Witness listy państw, w których ginie najwięcej aktywistów broniących środowiska. Między 2010, a 2015 rokiem zginęło ich aż 207.

Otwarcie drogi do serca dżungli, w okolicach terytorium rdzennych mieszkańców, najczęstszych ofiar nielegalnych wydobywców, na pewno sytuacji nie poprawi. Zagrożenia płyną też z samego faktu eksploatacji pobliskich terenów. Aktywista Carlos Eduardo Young w wywiadzie dla El Pais precyzuje:

„Prawdopodobnie, będzie trzeba zbudować szyny. A tutaj zaczną się wszystkie problemy związane z wielkimi pracami konstrukcyjnymi. Będzie potrzebna tania, męska siła robocza. I będzie tak, jak przy konstrukcji tamy, pójdzie za tym alkoholizm, prostytucja, samotne matki, a poza tym otworzą się nowe drogi dla nielegalnych wycinek.”

Aktywistka Verena Almeida ostrzega z kolei przed gorączką złota, która zagroziłaby Amazonii po zlikwidowaniu dawnego statusu Rezerwy. Ekolodzy są szczególnie czujni, ponieważ poza dekretem w ostatnim czasie podjęto też inne próby złagodzenia przepisów dotyczących ochrony Amazonii zapisane w krajowym prawie Systemu Konserwacji, chcąc usunąć stamtąd zapis o konieczności posiadania specjalnego pozwolenia w przypadku przedsięwzięć o szczególnym wpływie na chronione terytorium. Część zapisów usunięto, ale pozostało wiele, które rozluźniają ochronę i wskazują, że Amazonia ma być jednym z rozwiązań rządu na kryzys. Wszystko to, w kontekście tragicznej sytuacji tubylców, którzy coraz głośniej wołają o pomoc.

Tydzień po jego ogłoszeniu dekret został jednak zawieszony przez sędziego federalnego, który uznał, że zamknięcie Rezerwy Narodowej to zbyt poważna kwestia, żeby decydować o niej w tak arbitralny sposób. Pod wpływem nacisków rząd zdecydował o zawieszeniu decyzji na 3 miesiące, ale zapewnia, że dekret, będący częścią programu reaktywacji górnictwa, pozwoli na ożywienie gospodarki i, przyciągając nowe inwestycje, przyniesie zysk dla państwa i zatrudnienie oraz dochody dla społeczeństwa. Podkreśla się także, że zlikwidowanie RENCA nie zmienia statusu terytorium, części nieobjętej ochroną, jako przeznaczonego do prac wydobywczych. Ma jedynie pozwolić, aby badaniami złóż zajęły się koncerny prywatne. W planach rządu jest teraz przeprowadzenie publicznej debaty na temat zrównoważonego rozwoju państwa.

Źródła:

http://www.mme.gov.br/documents/1138775/32082396/Perguntas+e+Respostas+-+Renca+.pdf/96641130-6057-4711-bc59-f1863676c5de

https://www.globalwitness.org/en/reports/terreno-peligroso/

http://www.diarioonline.com.br/noticias/brasil/noticia-450071-.html

http://www.wwf.org.br/natureza_brasileira/areas_prioritarias/amazonia1/nossas_solucoes_na_amazonia/areas_protegidas_na_amazonia/arpa/?60582/Brazilian-government-suspends-Renca-decree-while-other-threats-to-Amazon-Forest-are-still-on-fire

https://elpais.com/internacional/2017/09/12/actualidad/1505212940_026324.html

https://elpais.com/internacional/2017/08/24/actualidad/1503605287_481662.html

https://brasil.elpais.com/brasil/2017/08/29/politica/1503961054_236858.html

http://portal.mec.gov.br/secad/arquivos/pdf/cf.pdf

http://politica.estadao.com.br/blogs/fausto-macedo/renca-a-reserva-mineral-virou-ambiental/

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *