Kuba

35. Kuba. 1959-nadal,20-25 tysięcy zabitych w wyniku bezpośrednich represji oraz komunistycznego terroru, co najmniej drugie tyle zginęło w trakcie prób ucieczki z Kuby.

Cezurą, jaką obrali redaktorzy „Polska The Times” przygotowując liczbę ofiar „czerwonego terroru” na Kubie, jest koniec rewolucji kubańskiej wyznaczony ucieczką prawicowego dyktatora Fulgencio Batisty 1 stycznia 1959 roku. Jego autorytarny reżim wspierany przez Stany Zjednoczone upadł w wyniku sukcesu rewolucyjnego Ruchu 26 lipca pod wodzą Fidela Castro. Można więc śmiało założyć, że autorzy liczbę 20-25 tysięcy ofiar przypisują właśnie rządom rewolucjonistów. Oczywiście autorzy nie pochylili się nad bilansem ofiar reżimu Batisty.

Biorąc pod uwagę jednostronną wymowę całej publikacji wybór tej daty może jednak dziwić. W końcu ludzie Castro dali o sobie znać już kilka lat wcześniej przypuszczając 26 lipca 1953 roku – od tego dnia swoją nazwę wziął późniejszy ruch rewolucyjny – nieudany atak na koszary Moncada w Santiago de Cuba. W jej wyniku zginęło 19 żołnierzy, a połowa z ok. 120 rebeliantów poniosła śmierć. Większość pozostałych została pojmana – w tym sam Fidel Castro skazany później na 15 lat więzienia i uwolniony w wyniku amnestii po niecałych dwóch latach. Ustalenie daty na początkowej na 1959 roku wyklucza także z podsumowania osoby, które zginęły w wyniku działań zbrojnych począwszy od grudnia 1956 roku. Ich liczbę szacuje się łącznie na ok. 5 tysięcy osób.

Rewolucję kubańską z pewnością zaliczyć można do największych aktów emancypacyjnych w Ameryce Łacińskiej w XX wieku. Na całym kontynencie stała się ona symbolem walki narodowowyzwoleńczej i przeciwko niesprawiedliwościami społecznymi oraz przeciwstawieniu się amerykańskiemu imperializmowi – zjawiskami, które Fidel Castro trafnie zdiagnozował w swojej mowie obronnej po ataku na koszary Moncada. Jednocześnie po rewolucji reżim kubański szybko (zwłaszcza po wspieranej przez CIA nieudanej inwazji w Zatoce Świń)  ewoluował w stronę komunistycznego, autorytarnego systemu monopartyjnego, w którym nie ma miejsca na polityczny pluralizm, wolność słowa, zgromadzeń, prasy, zrzeszania się są poważnie ograniczone, a działalność opozycyjna jest stanowczo zwalczana.

W raporcie amerykańskiej organizacji Freedom House „Freedom in the World 2017” badającym jakość demokracji – mierzoną wolnościami politycznymi i obywatelskim – na świecie Kuba uzyskuje wynik identyczny jak Chiny, co kwalifikuje ją do grupy państw o statusie „bez wolności”. O naruszeniach praw człowieka na Kubie jak arbitralne zatrzymania czy ograniczenia wolności obywatelskich w tym możliwości wyjazdu z Kuby, regularnie donoszą organizacji jak Human Right Watch, a także opozycyjna Cuban Commission for Human Rights and National Reconciliation. Metody represji w okresie przekazania władzy między braćmi Castro w 2006 roku szczegółowo opisuje raport Human Rights Watch. W 2015 roku w ramach porozumienia z USA Kuba zwolniła ponad 50 więźniów politycznych, lecz organizacje pozarządowe szacują, że w więzieniach z powodów politycznych osadzonych może być w dalszym ciągu kilkadziesiąt osób. Obrazu tego nie zmieniają liczne osiągniecia władz rewolucyjnych w zakresie praw socjalnych, powszechnego dostępu do edukacji czy ochrony zdrowia, dzięki którym Kuba zalicza się według Programu Narodów Zjednoczonych ds. Rozwoju do państw o wysokim poziomie rozwoju społecznego przewyższając niekiedy znacznie bogatsze od siebie państwa. Połączenie tych aspektów sprawia jednak, że dziedzictwo mało których rządów tak silnie polaryzuje światową opinie publiczną.

Wróćmy jednak do liczby 20-25 tysięcy ofiar. Trudno dociec, jak anonimowi autorzy ustalili tę liczbę, tym bardziej, że nie przytaczają żadnych źródeł, a powołują się jedynie na współpracę z Instytutem Pamięci Narodowej, który dotychczas nie zasłynął z badań nad Ameryką Łacińską. Jednocześnie z racji zamkniętego charakteru kubańskiego reżimu trzeba zwrócić uwagę, że dokładne dane są trudne do uzyskania, a podawane liczby często zależą od sympatii politycznych autorów opracowań. Bez wątpienia największą grupą, która poniosła śmierć z rąk kubańskich władz, były osoby skazane na śmierć lub zabite w pierwszym okresie po zwycięstwie rewolucji – zarówno w wyniku egzekucji pozaprawnych w ramach „sprawiedliwości rewolucyjnej”, jak i procesów sądowych. W zdecydowanej większości byli członkowie reżimu Batisty lub osoby posądzane o kolaborację z nim: funkcjonariusze, urzędnicy, żołnierze, policjanci czy agenci, których często oskarżone o tortury i morderstwa. Szacunki, ile osób poniosło wówczas śmierć wahają się o kilkuset do kilku lub nawet kilkunastu tysięcy. Najwyższe szacunki ofiar reżimu – niewliczające osób, które poniosły śmierć w wyniku nieudanej próby przedostania się przez morze do Stanów Zjednoczonych – wynoszą w całym okresie rządów braci Castro niecałe 20 tysięcy.

Po prawie 60 latach od rewolucji prowadzona przez Free Society Project lista Cuba Archive obejmuje 7343 udokumentowanych przypadków śmierci z rąk władz, z czego większość przypada na lata 1958-1963. Ponad tysiąc przypadków to z kolei przypadki śmierci w czasie próby ucieczki z Kuby przez morze. Autorzy wskazują, że rzeczywiste liczby mogą być zdecydowanie wyższe, lecz jedynie te przypadki udało się bez wątpienia udokumentować. Dla porównanie Cuba Archive dokumentuje również 1327 przypadków śmierci zadanej z rąk dyktatury Batisty w latach 1952-1958.

Jednocześnie autorzy przyznają, że wykorzystywana przez długi czas liczba 77 tysięcy osób, które zginęły na morzu w latach 1959-2003 była oparta nie na relacjach świadków lub innych weryfikowalnych źródłach, lecz na luźnej matematycznej formule zakładającej, że osoby docierające z Kuby na Florydę stanowią 25 procent wszystkich, którzy podjęły taką próbę. Dokładnej liczby nie sposób jednak ustalić. Dlatego obecnie przedstawiciele organizacji szacując całkowitą liczbę ofiar posługują się formułą „dziesiątki tysięcy”.

Jednocześnie trzeba zwrócić uwagę, że ostatnie dekady przyniosły zdecydowaną odwilż, jeśli chodzi o liczbę ofiar śmiertelnych. Choć formalnie kara śmierci ciągle obowiązuje, ostatni raz wykonano ją w 2003 roku, kiedy rozstrzelano trzech mężczyzn skazanych za porwanie promu, którym mieli chcieć uciec do USA. W 2010 roku zamieniono ostatni taki wyrok na karę więzienia. Także we wcześniejszych latach była ona zarezerwowana dla wyjątkowo spektakularnych spraw. W 1989 roku po głośnym procesie skazano na śmierć przez rozstrzelanie generała Arnaldo Ochoę, dotychczas bliskiego współpracownika braci Castro, oraz trzech innych oficerów za handel narkotykami i zdradę.

Warto także wspomnieć, że także sama Kuba była ofiarą terroru. Najbardziej spektakularnym przypadkiem był zamach na samolot kubańskich linii lotniczych w 1976 roku, w wyniku którego śmierć poniosły 73 osoby. Za zamach odpowiedzialna była antycastrowska terrorystyczna grupa CORU, której liderami byli byli współpracownicy CIA Orlando Bosch i były agent CIA Luis Posada Carriles.

Autor: Adam Traczyk, założyciel think-and-do tanku Global.Lab

Źródło zdjęcia głównego: Wikimedia Commons