Zła passa Maduro. Kraje OPEC nie uratują Wenezueli?

Wycieczka prezydenta Wenezueli, Nicolása Maduro, po krajach OPEC wciąż trwa, a jednak już teraz można stwierdzić, że nie spełniła ona pokładanych w niej nadziei. Wenezuelski przywódca odwiedził już Iran, Arabię Saudyjską i Katar – ostatnim etapem podróży jest Algieria. 

Wysiłki prezydenta kraju, którego być albo nie być zależy w dużej mierze od cen ropy naftowej, jak do tej pory nie przyniosły pożądanych skutków. Wśród zakładanych celów główną rolę odgrywa ustalenie obniżenia produkcji ropy wobec spadku jej ceny na światowych rynkach. Niestety Maduro nie uzyskał żadnej konkretnej propozycji od Kataru, Arabii Saudyjskiej ani Iranu, zaś Algieria znajduje się w tej samej sytuacji co Wenezuela – jest silnie uzależniona od wahań na rynku omawianego surowca.

Warto dodać, że spadek cen prezydent uważa za geopolityczną broń wymierzoną w Rosję, za czym przynajmniej częściowo mają stać Stany Zjednoczone. Tego rodzaju opinie zyskały mu przychylność w Iranie, którego ajatollah Ali Jamenei zauważył w niedzielę, że tak szybki spadek ceny ropy w krótkim czasie musi wiązać się z użyciem jej jako swego rodzaju broni politycznej. Jednak opór ze strony Arabii Saudyjskiej i niechęć Kataru do wprowadzenia potrzebnych dla kartelu zmian oznaczają dla Algierii i Wenezueli dalsze pogłębienie kryzysu gospodarczego. Na panewce spaliły też próby rozszerzenia zakresu działań OPEC i silnego powiązania krajów członkowskich także w innych dziedzinach (np. w rolnictwie). Zwłaszcza Katar mógłby zyskać na podobnej wymianie, biorąc pod uwagę, że Wenezuela ma potencjał do zwiększenia produkcji żywności, gdyby rząd arabskiego potentata naftowego zainwestował w rozwój wenezuelskiego rolnictwa. Do tej pory Maduro udało się uzyskać zapewnienia o przyszłym zacieśnianiu współpracy na rzecz turystyki oraz sojuszu finansowego – już wkrótce Wenezuela będzie mogła dokonać dzięki temu znaczących nakładów na rzecz projektów związanych z rozwojem państwa i importem.

Wędrówka Maduro rozpoczęła się jednak poza OPEC, a dokładniej od wizyty w Rosji i Chinach, opisywanej we wcześniejszym artykule. Wydaje się, że podróż prezydenta Wenezueli po Azji i Bliskim Wschodzie zakończy się na obietnicach i braku konkretnych działań. Taka sytuacja stawia Wenezuelę w niezwykle niewygodnej pozycji ze względu na kryzys gospodarczy, inflację i problemy z dostawą podstawowych produktów w całym kraju. Eksperci porównują też „krucjatę” prezydenta do tej, którą odbył zmarły w marcu 2013 roku prezydent Hugo Chávez przy okazji zbliżającego się szczytu OPEC w Caracas – podróż ta zakończyła się jednak sukcesem, w przeciwieństwie do tegorocznej wyprawy Maduro.

Źródła:

http://internacional.elpais.com/internacional/2015/01/11/actualidad/1421011557_074005.html

http://www.el-nacional.com/mundo/Maduro-llega-Argelia-paises-Opep_0_554944611.html

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *