Brazylia: strajk generalny przeciwko reformom Temera

W wielu miastach sparaliżowane były wczoraj lotniska, komunikacja publiczna, szkoły, uniwersytety i urzędy. Największe syndykaty zarządziły strajk generalny przeciwko reformie pracowniczej i systemu emerytalnego.

Mimo że wielu Brazylijczyków z radością przyjęło wieść o impeachmencie Dilmy i pokładało nadzieję w rządach Michela Temera, swoimi decyzjami nowy prezydent szybko ich do siebie zniechęcił. Z sondażu Barômetro Político przeprowadzonego przez Ipsos wynika, że prezydenta popiera tylko 10% Brazylijczyków, 92% uważa, że kraj „zmierza w złym kierunku”.

Kiedy wyszedł na jaw największy jak dotąd skandal korupcyjny, w który zamieszana jest firma Odebrecht, okazało się, że blisko połowa kongresmenów, którzy głosowali za impeachmentem, przyjmowała łapówki. Zgodnie z zeznaniami szefów Odebrecht, sam Michel Temer miał w 2010 roku otrzymać 65 milionów dolarów. PMDB – partia, której jest szefem – miała w latach 2010–2012 otrzymać 32 miliony dolarów. Prokurator generalny, Rodrigo Janot, zapewnił, że w zeznaniach sześciu przesłuchanych znalazł wystarczająco informacji, aby zwrócić się do Sądu Najwyższego o dochodzenie w sprawie prezydenta, na razie chroni go jednak immunitet.

W tym niesprzyjającym kontekście rząd postanowił bez konsultacji społecznej wprowadzić reformy systemu emerytalnego oraz prawa pracy. Wielu Brazylijczyków odebrało to jako kolejny zamach na ich prawa, inni widzą w nim konieczną, chociaż trudną zmianę dostosowującą prawo do ekonomicznych realiów. Osiem największych syndykatów, które razem reprezentują 10 milionów robotników, zarządziło strajk generalny. Dołączyły do niego ruchy społeczne zjednoczone we froncie Brasil Popular (Brazylia Ludowa) i Povo sem Medo (dosł. Lud, który się nie boi) oraz część Kościoła Katolickiego. Nie zabrakło też internetowych memów, ulubionego oręża Brazylijczyków.

Wyjaśniamy najważniejsze punkty kontrowersyjnych reform.

REFORMA EMERYTALNA

Przedstawiona w grudniu propozycja nowego prawa była drastyczna. Miała podwyższyć wiek emerytalny dla kobiet i mężczyzn do 65 lat. Teoretycznie, bo istotniejsza zmiana zachodziła w liczbie lat, które trzeba przepracować żeby otrzymać pełną emeryturę, a nie tę podstawową, która jest niższa od pensji minimalnej. Z 25 lat przed reformą liczba miała skoczyć do 49. W takiej sytuacji, jeśli Brazylijczyk chciałby przejść na pełnopłatną emeryturę w wieku 65 lat, musiałby zacząć pracować jako 16-latek, co – zgodnie z brazylijskim prawem – jest nielegalne.

"Czerwony Kapturek świętując przejście na emeryturę po reformie Temera".
„Czerwony Kapturek świętuje przejście na emeryturę po reformie Temera.”

Absurdalności takiego zapisu nie dało się długo utrzymać i propozycję zmieniono. Zgodnie z nową wersją, po 25 latach pracy można będzie przejść na emeryturę wynoszącą 70% pensji. Każdy kolejny rok pracy dodaje punkty procentowe. 100% pensji otrzyma się dopiero po 40 latach pracy. Zmieniono wiek emerytalny kobiet na 62 lata, jako odpowiedź na istniejącą na rynku pracy dyskryminację. Zgodnie z narodowymi badaniami przeprowadzonymi w 2015 r., kobiety pracują więcej, zarabiają mniej i zajmują niższe stanowiska niż mężczyźni.

Zachowano też 25-letni obowiązek płacenia składek. Jorge Felix, badacz i autor książek na temat systemu emerytalnego z Papieskiego Uniwersytetu Katolickiego w São Paulo uważa, że taki pułap i tak jest nieosiągalny dla dużej części Brazylijczyków.

Przeciwnicy początkową absurdalność zapisu interpretują jako strategię, żeby przeforsować tylko trochę mniej drastyczne zmiany. Obrońcy reformy uważają, że jest ona konieczną zmianą zbyt pobłażliwego prawa emerytalnego, którego nie da się utrzymać w starzejącym się społeczeństwie.

REFORMA PRAWA PRACY

Główne zmiany, jakie mają zajść w prawie pracy, to nacisk na negocjacje między pracownikiem, a pracodawcą w kwestii warunków pracy. Mają one być ważniejsze od samego prawa. Rząd uznał, że takie wynegocjowane umowy zbyt często unieważniane były przez Sąd Pracy, który teraz nie będzie już mógł ingerować w treść.

Reforma zostawia dużą wolność dla takich negocjacji. Stare prawo przewiduje maksymalnie 8 godzin pracy dziennie i 44 tygodniowo. Zgodnie z nowymi zasadami, pracodawca może ustalić z pracownikiem aż 12 godzin dziennie do 48 godzin tygodniowo. Przy 12 godzinach pracy, pracownikowi należy się 36 godzin odpoczynku. Nie ma jednak mowy o tym, co mu się należy po 11 godzinach.

Pracownikom wciąż będzie przysługiwało 30 dni urlopu w ciągu roku. Zgodnie ze starym prawem można było podzielić ten okres tylko na dwa 15-dniowe urlopy. Teraz urlop będzie można podzielić aż trzykrotnie. Negocjacji podlegać może nawet wydłużenie czasu pracy w szkodliwych warunkach oraz zlecanie takiej pracy kobietom w ciąży.

Negocjacja brzmi dobrze, ale wielu Brazylijczyków uważa, że w praktyce, będzie to szantaż. Zawsze znajdzie się ktoś wystarczająco zdesperowany żeby przyjąć najgorsze warunki. „Już uczestniczyłam w takich negocjacjach”, mówi Dalila, 30-letnia studentka z Araraquary. „Pracowałam cały rok i byłam wykończona, miałam wypadek, chciałam skorzystać z miesiąca urlopu i wrócić do domu. Szef powiedział, że da mi 15 dni, a z reszty muszę zrezygnować. Inaczej mnie wyrzuci”.

"Pracownik będzie mógł negocjować z pracodawcą".
„Pracownik będzie mógł negocjować z pracodawcą”.

Nowe prawo ma też osłabić znaczenie syndykatów. Zniesione zostaną między innymi obowiązkowe składki pracownicze. „Bardzo dobrze”, mówi Glauco, który od roku uczy angielskiego w Polsce, „teraz syndykaty będą sobie musiały na te pieniądze zapracować”. Wniosek został zresztą poparty przez samo CUT (Central Única dos Trabalhadores), największy syndykat w Brazylii.

Projekt formalizuje też kontrowersyjne prawo o outsourcingu, które prezydent zatwierdził jeszcze w marcu. Pozwala ona firmie na zlecanie innym firmom nawet tych zadań, które stanowią jej zasadniczy cel. Pracodawca może więc teoretycznie zrezygnować ze stałych pracowników i, za mniejsze pieniądze i bez konieczności zapewniania świadczeń pracowniczych, zlecać wykonanie zadania innej firmie. Nowe prawo przewiduje też, że w przypadku strajku pracowników, pracodawca może czasowo zatrudnić innych pracowników na ich miejsce.

Utrudnione będzie też dochodzenie praw przez pracownika. Może on wytoczyć sprawę firmie, tylko kiedy wyczerpane zostaną wszystkie inne środki prawne. Będzie też musiał opłacić biegłych, którzy dotychczas zajmowali się sprawą z urzędu. Jeśli sprawa nie rozwiąże się w ciągu 8 lat, zostanie automatycznie zamknięta. Przewidywana jest też kara pieniężna dla pracownika, który złoży sprawę przeciwko pracodawcy „w złej wierze”. Po podpisaniu wypowiedzenia pracy, pracownik nie będzie już mógł jej w żaden sposób zakwestionować.

Reforma reguluje pracę zdalną. Wprowadzony zostaje też nowy typ kontraktu – wzorowany na brytyjskim zero hours, w Polsce najbliższy tzw. śmieciówkom. Pracodawca przy takiej umowie zobowiązuje pracownika do bycia w gotowości do pracy, ale sam nie ma obowiązku tej pracy zapewnić. Może też w każdej chwili zmienić wymiar godzin i miejsce pracy. Bez prawa do zasiłków i urlopów, pracownika łatwo jest kontrolować, dając mu pracę lub jej odmawiając. Ten typ kontraktu wzbudził już kontrowersje w Wielkiej Brytanii, po tym jak wyszły na jaw nadużycia popełniane przez Amazon.

Reforma podwyższa kary dla pracodawców, którzy zatrudniają pracowników na czarno. Karalne będzie też dyskryminowanie ze względu na płeć lub pochodzenie etniczne.

Zwolennicy widzą w reformie konieczne uregulowanie faktycznie istniejących relacji pracy i sposób na bezrobocie. Przeciwnicy argumentują, że bezrobocie załatane śmieciówkami pogrąży kraj w recesji, dostrzegają też wiele wytrychów, którymi pracodawca może posłużyć się do ograniczenia praw pracownika.

Reforma przeszła dwa dni temu w Sejmie, na razie zatrzymała się w Senacie. Potrzeba poparcia przynajmniej 308 Senatorów, żeby zmiany weszły do Konstytucji.

Źródła:

https://www.cartacapital.com.br/politica/planilha-de-propina-da-odebrecht-complica-temer.3

http://brasil.elpais.com/brasil/2017/04/13/actualidad/1492037679_599238.html

https://www.cartacapital.com.br/politica/reformas-trabalhista-e-previdenciaria-devem-avancar-nesta-semana

http://www.bbc.com/portuguese/brasil-39713534

http://www.polishexpress.co.uk/zero-hour-contract-sposob-wykorzystywania-pracownikow-w-uk

http://www.bbc.com/portuguese/brasil-39712505

https://www.cartacapital.com.br/politica/greve-geral-mobiliza-o-pais-contra-reformas-de-temer

https://www.cartacapital.com.br/politica/o-que-deve-mudar-com-a-reforma-trabalhista-1

http://brasil.elpais.com/brasil/2017/04/25/politica/1493074533_442768.html

One thought on “Brazylia: strajk generalny przeciwko reformom Temera”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *