Ama Sua, czyli jak ONZ posłuchał Boliwii

W ostatnich latach rząd boliwijski pokazuje, że także małe państwa Południa mogą mieć wpływ na przebieg debaty na forum międzynarodowym. Kilka dni temu świat obiegła wiadomość o przyjęciu przez Organizację Narodów Zjednoczonych (ONZ) zasad, którymi kieruje się państwo boliwijskie: Ama Sua, Ama Llulla, Ama Quella.

Sformułowanie to oznacza dosłownie – Nie Kradnij, Nie Kłam, Nie Bądź Leniwy. Zasady te zapisano w języku keczua (quechua) w konstytucji boliwijskiej w 2009 roku, obowiązywały jednak w sposób niepisany społeczeństwa żyjące w Andach już od wieków. Zostały również przyjęte przez Wspólnotę Państw Ameryki Łacińskiej i Karaibów (Celac).

Foto: H. Krajewska
Foto: H. Krajewska

Propozycję na forum ONZ wniósł ambasador Boliwii przy tej organizacji, Sacha Llorenti. Prezydent Evo Morales był jednak od początku pewny, że państwa członkowskie przychylnie odniosą się do boliwijskiej inicjatywy, uważając, że coraz więcej rządów odwraca się od kapitalizmu i imperializmu. Podczas jednej z konferencji w Cochabambie stwierdził: „Nie może istnieć ojczyzna z kapitalizmem, nie może istnieć państwo z neoliberalizmem, nie może istnieć sprawiedliwość z imperializmem”.

Ama Sua, Ama Llulla, Ama Quella wyznaczają odtąd kierunek i sposób działań, zmierzających ku zwiększeniu efektywności w administracji publicznej. Mają również przyczynić się do większej przejrzystości i uczciwości działań urzędników i polityków sprawujących funkcje publiczne.

Boliwijski rząd już od kilku lat aktywnie działa na arenie międzynarodowej, pokazując, jak ważną rolę mogą przyjąć na siebie nawet niewielkie państwa rozwijające się. Decyzja ONZ – podjęta jednogłośnie – może być pierwszym krokiem do przyznania krajom tzw. Globalnego Południa większego znaczenia i posłuchu na forach organizacji międzynarodowych.

Czy tak się stanie? Czy Boliwia może przejąć obowiązki regionalnych liderów, takich jak Brazylia czy Meksyk i, do niedawna, Wenezuela? Nie wiadomo. Warto jednak zaznaczyć, że w 2014 roku gospodarzem szczytu G77 + Chiny był właśnie prezydent Evo Morales, a państwa członkowskie grupy przyjęły propozycję jego autorstwa, dotyczącą roli liści koki w regionie andyjskim. Rząd boliwijski ma jeszcze wiele do wywalczenia – przede wszystkim w kwestii obecności koki na liście używek i sporu terytorialnego z Chile.

Źródła:

http://www.eldeber.com.bo/bolivia/onu-aprueba-ama-sua-ama.html

http://hoybolivia.com/movil/noticia.php?IdNoticia=159865

Pełny tekst konstytucji Boliwii z 2009 roku (do pobrania)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *