W drodze po amerykański sen – nielegalni imigranci w Kolumbii

Podczas gdy Europejczycy z coraz większym niepokojem patrzą na to, co się dzieje na południu kontynentu oraz na Węgrzech czy w Austrii, a cały świat oblatuje zdjęcie 3-letniego chłopca, którego ciało odnaleziono na piaskach plaży w Turcji, dramatyczne sceny imigrantów powtarzają się również po drugiej stronie Oceanu Atlantyckiego.

Urabá, Kolumbia. Jako terytorium graniczące z Panamą, główny cel dla Afrykańczyków, Azjatów oraz Latynosów dążących na północ. A także główne pole działania klanów zajmujących się nielegalnym przerzutem imigrantów.  Według Migración Colombia, państwowej agencji kontrolującej przepływ imigrantów przez Kolumbię, pomiędzy rokiem 2012 a marcem bieżącego roku ofiarami mafii padło 4 527 nielegalnych imigrantów, przy czym 1 111 osób to ofiary z pierwszych trzech miesięcy 2015 r. Największą grupę stanowią Kubańczycy (1 994 osoby), Nepalczycy (456; przy czym liczba obywateli Nepalu obecnie rośnie, co ma związek z trzęsieniem ziemi, które miało miejsce w maju), Somalijczycy, Pakistańczycy i Ghańczycy.

inmigrantes_3
Źródło: http://www.elmundo.com/

W cenie nielegalnego transportu do USA mafia obiecuje wszystko: fałszywe dokumenty, zakwaterowanie, ubrania, żywność. Sama cena zależy od pochodzenia: za podróż z Quito do Stanów Zjednoczonych najmniej płacą Kubańczycy – 1,5 tys. USD, Afrykańczycy – od 6 tys. do 10 tys. USD. Azjaci za transport z kraju pochodzenia mogą zapłacić nawet do 60 tys. USD. Do Panamy dostają się najczęściej drogą morską – załadowani na stare łodzie w Turbo, na północy Kolumbii, wysadzani w La Miel, tuż za granicą. A często też porzucani po drodze i odnajdywani przez służby państwowe, najczęściej bez dokumentów, wyczerpani, czasami ze śladami wykorzystania seksualnego.

Nie wszystkich stać na pomoc przemytników. Biedniejsi imigranci, przeważnie Afrykanie, obierają drogę lądową. Przeprawa ta wiąże się z pokonaniem Darién – jednej z najtrudniejszych do przejścia dżungli świata. Imigranci w większości decydują się ją przebyć indywidualnie, często bez żywności, wody, a nawet najmniejszego pojęcia, w którym kierunku zmierzają. ”Często odnajdujemy ciała zjedzone przez sępy” – komentuje dyrektor Senafrontu (Servicio Nacional de Fronteras de Panamá – Państwowa Służba Granic w Panamie). Abdi Wahab Ali Osman jest jednym ze szczęściarzy. Po tym jak przez dziesięć dni błąkał się po Darién, odnalazły go panamskie służby. Był na skraju wyczerpania. ”Ta dżungla to piekło” – opowiada Somalijczyk, który obecnie znajduje się w mieście Metetí, Panama. Pomimo niewielkiej możliwości przebycia Darién, tylko w tym roku ponad 700 Afrykańczyków próbowało dostać się na północ właśnie tą drogą w poszukiwaniu amerykańskiego snu. ”Stany Zjednoczone są lepsze niż Europa, jest dla nas więcej możliwości, a także jest bezpieczniej” – komentuje mężczyzna z Erytrei, jeden z imigrantów odnalezionych w dżungli. Według danych państwowych Panamy, w ciągu ostatniego roku liczba Afrykańczyków, którzy przebyli Panamę w celu dostania się do USA, wzrosła o 134%.

Znalezionym imigrantom udziela się pomocy medycznej i psychologicznej, a następnie deportuje. Na deportację nielegalnych imigrantów służby mają 72 godziny. Jeśli znaleziony posiada dokumenty, deportuje się go do kraju ostatniego pobytu, najczęściej do Ekwadoru, bo stamtąd na teren Kolumbii wkracza najwięcej osób. W 2014 roku takie deportacje kosztowały Kolumbię 530 milionów peso. Jednakże przemytnicy radzą imigrantom, żeby ci, w razie złapania, występowali o status uchodźcy. W takim przypadku imigrant zyskuje co najmniej czas, jaki potrzebny jest na rozważenie wniosku.

migrantes
Źródło: http://www.elcolombiano.com/

Ci, którzy nie posiadają dokumentów, często pozostawieni są bez wyjaśnionego statusu. Większość przewożona jest do Turbo, gdzie nie istnieją żadne służby chroniące praw imigrantów bez papierów. Sami mieszkańcy są zadowoleni z sytuacji; duża część miejscowego obrotu, zarówno legalnego jak i nielegalnego, opiera się na imigrantach. Wynajem pokojów czy dalszy transport do Panamy przynoszą duże zyski. Tak jak do pierwszej działalności nikt się nie przyczepia, druga jest zarezerwowana tylko dla mafii. W kwietniu w okolicach miasta odnaleziono ciało jednego z miejscowych, który na własną rękę próbował załatwić transport dla imigrantów.

Nie wszyscy planują powrót na trasę; niektórzy rezygnują z marzeń o Ameryce. Jeden z odnalezionych w maju Afrykańczyków porzucił plany dotarcia do USA. ”Zostanę tutaj i zobaczę, czy mogę coś tu osiągnąć. Jeśli tak, ściągnę tu moją rodzinę; jeśli nie, wrócę do kraju”. Jednakże Afrykańczykom nie jest łatwo – nie znają języka, a czarny kolor skóry nie ułatwia rozpoczęcia życia. Niemniej jednak wielu z osiadłych w Kolumbii imigrantów pomaga nowo przybyłym rodakom.

Imigranci często są odbierani jako kryminaliści, jednakże Christian Krüger Sarmiento, dyrektor Migración Colombia, podkreśla, że ”osoby te nie są przestępcami, a ofiarami międzynarodowych organizacji przestępczych i w związku z tym powinni otrzymać odpowiednią pomoc humanitarną, do czasu określenia ich statusu”.

Ze względu na wzrost liczby imigrantów prezydent Panamy, Juan Carlos Varela, ogłosił budowę kolejnego ośrodka dla tych, którzy pragną się przedostać do USA. Varela po raz trzeci odwiedził jedno ze schronisk i rozmawiał z imigrantami. Ośrodek, przeznaczony dla 100 osób, był pełny, a w kolejnym tygodniu spodziewano się następnych 150 osób. Najbardziej brakuje rzeczy użytku osobistego, lekarstw oraz materacy. ”Mój dziadek również był imigrantem, wyjechał z północnej Hiszpanii z powodu biedy i dotarł tutaj ponad 120 lat temu. Powody, dla których przybył do Panamy są te same, dla których ci ludzie dążą do Stanów Zjednoczonych” – mówił po spotkaniu. Dodał również, że wielu z imigrantów, z którymi rozmawiał, ma rodzinę w USA.

inmigrantes_4
Źródło: http://www.elcolombiano.com/

Panama nie posiada prawa nakazującego deportację nielegalnych imigrantów. Udziela się im pomocy humanitarnej, a następnie pozwala ruszyć dalej na północ. Jak potwierdza dyrektor do spraw imigracji, Javier Carrillo, ”imigranci nie spędzają wiele czasu w ośrodkach; średnio około 7 dni, podczas których sprawdza się, czy nie są przestępcami bądź terrorystami”.

Oprócz budowy nowego ośrodka, który ma pomieścić 500 osób, Varela planuje również naprawę drogi pomiędzy Aguas Frías oraz Yaviza, w dżungli Darién, gdzie kończy się Droga Panamerykańska. Projekt ten związany jest z większym planem rozwoju tej części kraju. Prezydent podkreślił, jak ważna jest prowincja Darién dla państwowego rolnictwa. Pomimo że plany zagospodarowania południa Panamy nie wiążą się z rosnącą liczbą imigrantów, ułatwią one transport w rejonie, co może spowodować zwiększenie popularności tej trasy.

Źródła: http://www.elcolombiano.com/america-latina-creciente-ruta-de-africanos-para-e-u-IF2546587

http://www.ntn24.com/noticia/trafico-de-migrantes-ilegales-un-fenomeno-que-crece-en-colombia-51269

http://www.elespectador.com/noticias/judicial/el-fin-del-sueno-americano-articulo-559114

http://www.semana.com/nacion/multimedia/el-infierno-perdido-de-los-migrantes/426329-3

http://archivo.eluniversal.com.mx/el-mundo/2015/alertan-de-riesgos-de-migracion-masiva-ilegal-1096676.html

http://www.elcaribe.com.do/2015/08/18/panama-construira-albergue-para-500-inmigrantes-africanos

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *