Ilu jest Kolumbijczyków w Wenezueli, czyli krótka bajka o zamkniętej granicy

Wenezuela, która w ostatnich miesiącach odnotowała dramatyczny spadek wpływów do budżetu państwa, nadal ma czym przyciągać imigrantów. Tak przynajmniej stwierdził prezydent Nicolás Maduro, uzasadniając zamknięcie granicy z Kolumbią napływem ludności z sąsiedniego kraju.

Czy Wenezuela faktycznie powinna przyłożyć większą wagę do narodowości tych, którzy przekraczają jej granice – trudno powiedzieć. Aferę rozpoczął sam prezydent, ogłaszając niedawno, że jego kraj jest dosłownie zalewany kolejnymi falami Kolumbijczyków, a ich liczbę można porównać jedynie do imigrantów z Afryki i Azji, szturmujących wrota do Europy. Według danych przytoczonych przez głowę państwa, aż 144 tysiące obywateli Kolumbii przeniosło się do Wenezueli w 2014 roku (przy 160 tysiącach Afrykańczyków, którzy wyemigrowali do Europy), a 121 tysięcy odnotowano już w pierwszych 6 miesiącach bieżącego roku. Prezydent Wenezueli jednocześnie zaapelował do Kolumbijczyków mieszkających w Wenezueli o współżycie w pokoju i w poczuciu solidarności, które charakteryzuje jego kraj.

Bezpośrednią przyczyną ostrych słów Maduro był wypadek na granicy, który doprowadził do zranień u trzech żołnierzy i jednego cywila, najprawdopodobniej z winy przemytników. Potyczki, zranienia i niemalże filmowe pościgi zdarzają się dość często w przygranicznych miejscowościach, wydaje się jednak, że ich liczba uległa zwiększeniu w trakcie ostatniego roku.

Według wenezuelskiego prezydenta, większość imigrantów to ludzie ubodzy, niewykształceni, szukający w Wenezueli opieki społecznej i gwarancji ich praw socjalnych i gospodarczych. Maduro, jak sam zadeklarował, nie zamierza nikogo zmuszać do opuszczenia terytorium jego kraju, jednak w związku z ponoszonymi przez niego kosztami zwrócił się o pomoc do organizacji międzynarodowych. Jak uważa wenezuelski prezydent, przyczyną stale zwiększającej się od 2 miesięcy fali imigracji jest wzrost poziomu przemocy w Kolumbii, co prowadzi do „eksportu ubóstwa”.

Prezydent Kolumbii, Juan Manuel Santos, stanowczo sprzeciwił się określaniu jego państwa jako eksportera ubóstwa, zaznaczając, że obrany model gospodarczy generuje stałe zyski i przyczynia się do poprawy sytuacji Kolumbijczyków. Santos stwierdził, że choć nie jest w stanie obalić danych liczbowych podanych przez Maduro, on sam nie zauważył, żeby liczba obywateli jego kraju wyjeżdżających do Wenezueli uległa zwiększeniu. Ciekawe, że oficjalne statystyki kolumbijskiego urzędu imigracyjnego zaprzeczają informacjom przytoczonym przez wenezuelskiego prezydenta – robiącej wrażenie liczbie 800 tysięcy Kolumbijczyków, którzy wyemigrowali do sąsiedniego państwa w ciągu 9 lat przeciwstawia się dane o 315 tysiącach, z których do ojczyzny powróciło aż 307 tysięcy. Z kolei, jak zapewnił Santos, do Kolumbii przybyły 183 tysiące Wenezuelczyków, z których 174 tysiące wróciły do Wenezueli. Oznaczałoby to, że w Wenezueli przebywa obecnie 8 tysięcy Kolumbijczyków, a w Kolumbii 9 tysięcy Wenezuelczyków. Kolumbijski prezydent zauważył też, że wysiłki jego rządu mają na celu lepszą współpracę z sąsiadami, w tym Ekwadorem i Wenezuelą (m.in. poprzez budowę mostu Tienditas).

Być może na wymianie opinii by się skończyło, jednak Maduro niespodziewanie wydał zarządzenie o zamknięciu granicy z Kolumbią do momentu przywrócenia pokoju, zgody z prawem i „normalności”. Według wenezuelskiego przywódcy, decyzja ta przyczyni się do ochrony narodu wenezuelskiego i gospodarki Wenezueli przed falą imigracji i atakami kolumbijskiej ultraprawicy na stabilność gospodarczą w kraju. Jako przykład podano przemytników i grupy paramilitarne działającyce w przygranicznym stanie Táchira. Ogłoszono stan wyjątkowy na okres 60 dni w Bolívar, Ureña, Junín, Capacho-Libertad i Capacho-Independencia, należących do stanu Táchira. Maduro zapowiedział też, że jego minister spraw zagranicznych – Delcy Rodríguez – będzie pracować wraz ze swoją kolumbijską odpowiedniczką nad znalezieniem wyjścia z kłopotliwej sytuacji.

Do spotkania ma dojść w dniu 26 sierpnia br. Do czasu podjęcia rozmów rząd kolumbijski zaapelował o poszanowanie praw człowieka przez władze Wenezueli w związku z doniesieniami o przymusowych deportacjach Kolumbijczyków z wenezuelskiego terytorium. Wedug ostatnich informacji z Wenezueli wydalono 394 obywateli Kolumbii, w tym 42 nieletnich. Spotkania z prezydentem Maduro zażądał już również prezydent Juan Manuel Santos, mający nadzieję na pokojowe rozwiązanie narastającego kryzysu.

Obecnie zamknięte pozostają przejścia graniczne pomiędzy wenezuelską Táchirą i kolumbijskim Norte de Santander.

Źródła

http://americaeconomia.com/politica-sociedad/politica/maduro-anuncia-que-venezuela-reabrira-la-frontera-con-colombia-cuando-se-

http://americaeconomia.com/politica-sociedad/politica/presidente-santos-niega-que-haya-un-exodo-de-colombianos-hacia-venezuela

http://www.lapatilla.com/site/2015/08/20/maduro-afirma-que-la-inmigracion-colombiana-esta-poniendo-al-limite-a-su-pais/

http://www.ultimasnoticias.com.ve/noticias/actualidad/politica/hallan-elementos-paramilitares-y-un-centro-de-secu.aspx

http://www.ultimasnoticias.com.ve/noticias/actualidad/politica/santos-se-comunicara-con-maduro-por-394-deportacio.aspx

http://www.ultimasnoticias.com.ve/noticias/actualidad/politica/colombia-insta-a-venezuela-encontrar-solucion-en-e.aspx

2 thoughts on “Ilu jest Kolumbijczyków w Wenezueli, czyli krótka bajka o zamkniętej granicy”

    1. Witam, dziękuję za informację! Dobrze wiedzieć, jak sytuacja wygląda obecnie, gdyż tekst jest z sierpnia 2015 roku 🙂
      Pozdrawiam,
      Helena (autorka)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *