Sędziowie po raz pierwszy odwiedzają Amazonię, aby zbadać sprawę wydobycia złota

Bezprecedensowe wydarzenie ma mieć dziś miejsce w kolumbijskiej Amazonii. Trzej sędziowie Trybunału Konstytucyjnego pojadą tam, aby zbadać sprawę pozwolenia na wydobycie złota na terenie założonego w 2009 roku Parku Narodowego Yaigojé Apaporis, zamieszkiwanego przez Indian.

Koncesję na wydobycie złota w pasie Taraira otrzymała parę dni po utworzeniu obszaru chronionego kanadyjska firma Cosigo. Ingeominas, komórka kolumbijskiego Ministerstwa Górnictwa i Energetyki, nadała tę i 36 innych koncesji, mimo że jest to proceder zabroniony w przypadku parków narodowych.

Jak potwierdzają wykopaliska archeologiczne, sporne terytorium od niemal 10 tysięcy lat zamieszkują Indianie. Na rzece Apaporis znajduje się wodospad Yuisi, który jest według ich mitologii kolebką ludzkości, źródłem życia i równowagi w selwie. Wielu Indian twierdzi, że pozwolenie na wkroczenie firmy wydobywczej na teren tego i innych świętych miejsc oznacza dla nich śmierć. Postrzegają złoto jako odbicie światła na ziemi: skarb, który trzeba zostawić w spokoju, aby nie sprowadzić na siebie zła.

Jednak panuje wśród nich rozłam. Starsi członkowie plemienia w liczbie 1200 są przeciwni obecności spółki wydobywczej. Natomiast młodsi, skuszeni wizją zarobku i rozwoju, popierają starania Cosigo. Nie bez znaczenia na ich decyzję pozostało zapewne spotkanie z przedstawicielami firmy i zaproszonymi przez nią Indianami ze Stanów Zjednoczonych, które miało miejsce 19 maja 2011 roku. Amerykanie przywieźli puszki coca-coli, ubrania i leki. Tym samym dali do zrozumienia, że wydobycie złota to dla Indian sama korzyść, a wybranych zabrali samolotem do Bogoty, aby spędzili czas na zabawie w Maloka – nowoczesnym kompleksie z kinem 4D, muzeum i innymi atrakcjami w centrum biznesowym stolicy.

Sprawa trafiła do sądu już trzy lata temu, jednak została wstrzymana z powodu położenia spornego terenu w samym sercu Amazonii. Aby się tam dostać przeciętny turysta musiałby dolecieć z amazońskiego portu Leticia do Pedrera maleńkim samolotem kursującym każdej niedzieli, o ile zbierze się odpowiednia liczba pasażerów. Stamtąd należałoby przebyć sześciogodzinną podróż łódką do miejsca, w którym odbędzie się spotkanie z rdzenną ludnością. Sędziowie, mimo trudności uznali za niemożliwe rozpatrzenie sprawy bez przeprowadzenia oględzin na miejscu. Eduardo Mendoza, Nilson Pinilla i Jorge Ivan Palacios mają zbadać potencjalną skalę szkód, jaka może zostać wyrządzona temu dziewiczemu miejscu. Sprawę skomentował uznany atropolog, Wade Davis (z pochodzenia Kanadyjczyk), porównując ideę kopalni w dorzeczu Apaporis do „studni z olejem w Kaplicy Sykstyńskiej”.

Przez lata Indianie musieli walczyć o pozostawienie Yuisi nietkniętym przez obcych. Nie chcieli nawet utworzenia parku narodowego, ale ulegli, w końcu przyznając, że inaczej nie są już w stanie chronić tego miejsca. Teraz pozostaje tylko mieć nadzieję, że Trybunał Konstytucyjny uszanuje ich prawo własności do terenu nad rzeką Apaporis i ocali ten skrawek selwy przed smutnym losem, jaki firmy pokroju Chevron zgotowały niejednemu bogatemu w ropę lub złoto terytorium indiańskiemu w Ameryce Łacińskiej.

Anna Szatyłowicz

Źródła:

http://www.semana.com/nacion/articulo/el-avatar-colombiano/240100-3

http://www.semana.com/nacion/articulo/magistrados-van-amazonia-por-caso-de-apaporis/372485-3

http://www.cosigo.com/s/Home.asp

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *