Meksyk szykuje się do wyborów prezydenckich

1 lipca 2018 roku Meksykanie zbiorą się przy urnach, aby wybrać nowego prezydenta oraz 128 senatorów i 500 deputowanych do Kongresu.

Po dosyć kontrowersyjnej kadencji, ze stanowiska odchodzi obecny prezydent Meksyku, Enrique Peña Nieto. Zgodnie z meksykańską konstytucją, funkcję prezydenta sprawować można jednokrotnie. Obecne poparcie dla głowy państwa nie przekracza 20%, co jest właściwie jednoznaczne z polityczną niestabilnością kraju. Z kolei sam rząd popiera, zależnie od sondaży, od 30 do 40% obywateli.

Tegorocznym kandydatem, z ramienia tej samej partii (Partia Rewolucyjno-Instytucjonalna, PRI) co Peña Nieto, zostanie były minister skarbu państwa, José Antonio Meade Kuribreña. W swoich dotychczasowych oświadczeniach, Meade Kuribreña kieruje uwagę wyborców na problem korupcji, w związku z czym zaproponował plan ograniczający bezkarność urzędników państwowych, apelując m.in. o zwiększenie niezależności urzędu prokuratora generalnego. Jakkolwiek, cień na jego kampanię rzuca niebagatelnie niskie poparcie dla obecnego prezydenta. Ma to związek m.in. z reformami przeprowadzonymi w 2017 roku, m.in. uwolnienia cen paliw, co spowodowało ich automatyczne podwyższenie, oraz niepewnej przyszłości NAFTA (Północnoamerykańskiego Traktatu o Wolnym Handlu), co doprowadziło do niestabilności ekonomicznej kraju. Rok 2017 zapisał się także jako jeden z najniebezpieczniejszych w najnowszej historii Meksyku. W niektórych stanach na meksykańskich ulicach zanotowano miesięcznie średnio ok. 2000 zabójstw.

Warto również wspomnieć, że od 1929 roku kandydaci startujący na urząd prezydenta z ramienia PRI przegrali tylko w dwóch wyborach: w 2000 roku z Vincente Foxem i w 2006 roku z Felipe Calderónem.

Kolejnym kandydatem jest Ricardo Anaya Cortés z Partii Akcji Narodowej (PAN). W kraju, gdzie znajomość języka angielskiego wciąż uważana jest za cechę osób wykształconych, on sam, oprócz angielskiego, posługuje się także językiem francuskim. Na jego start w wyborach może wpłynąć negatywnie rozłam w partii, z ramienia której startuje. Kilka miesięcy temu w atmosferze skandalu z PAN odeszła z hukiem Margarita Zavala, żona byłego prezydenta Meksyku Felipe Calderóna, która typowana była na kandydatkę tej partii w nadchodzących wyborach. Na jej decyzję miał wpłynąć konflikt polityczny z Anayą Cortésem, który doprowadził również do podziału wśród wyborców.

Tymczasem, kandydatem, który ma największe poparcie w sondażach, jest Andrés Manuel López Obrador (AMLO). Pochodzący ze stanu Tabasco polityk, który w latach 2000-2005 pełnił funkcję prezydenta Miasta Meksyk (dawnego Dystryktu Federalnego), w wyborach prezydenckich startował już dwukrotnie: w 2006 i 2012 roku. W 2006 roku przegrał z Felipe Calderónem różnicą 0,58% głosów, a w 2012 pokonał go obecnie urzędujący prezydent. W związku z przegraną w 2006, AMLO i jego partia PRD organizowali masowe protesty twierdząc, że wyniki wyborów zostały sfałszowane, czego nie udało im się udowodnić. Po ponownym przeliczeniu głosów przewaga Calderóna zmniejszyła się jednak o 0,02 punkty procentowe. W swojej kampanii, uznawany za głównego oponenta Meade Kuribreña, AMLO, skupia się na kwestionowaniu obecnej polityki bezpieczeństwa wewnętrznego kraju oraz szalejącej inflacji, która doprowadziła do ogólnego wzrostu cen, o czym notorycznie przypomina w mediach.

Oficjalna kampania prezydencka rozpoczyna się dopiero 30 marca br., jednak kandydaci już teraz obrzucają się błotem i oskarżeniami. Dobrym tego przykładem jest atak Meade Kuribreña na AMLO, który wytknął mu czas, którego potrzebował na ukończenie studiów (14 lat) oraz 12 lat spędzonych na bezrobociu. Kandydat PRI wyśmiał również znajomość języków obcych Anayi Cortésa, porównując go do przewodnika turystycznego. Poza dogryzaniem sobie wzajemnie, głównymi punktami spornymi kampanii pozostają bezpieczeństwo wewnętrzne oraz korupcja wśród polityków, nierzadko powiązanych z kartelami narkotykowymi.

Warto również wspomnieć, że rok 2018 to dla Meksyku nie tylko wybory prezydenckie, ale także lokalne. W większości meksykańskich stanów wybrani zostaną nowi gubernatorzy oraz deputowani stanowych kongresów. Łącznie na nowe stanowiska zostanie wybranych 3400 polityków, co może znacząco wpłynąć na podział władzy w tym kraju.

Do śledzenia kampanii polecamy konta kandydatów na portalu Twitter (tylko dla hiszpańskojęzycznych):

José Antonio Meade Kuribreña

Andrés Manuel López Obrador

Ricardo Anaya Cortés

Autorki: Agnieszka Drewniak i Wiktoria Gajewska

Źródła:

http://www.bbc.com/mundo/noticias-america-latina-42521678

https://elpais.com/internacional/2018/01/11/mexico/1515641440_276612.html

http://www.hispantv.com/noticias/mexico/355074/baja-popularidad-pena-nieto-corrupcion-delincuencia

https://aristeguinoticias.com/1201/mexico/meade-llama-nini-a-lopez-obrador-y-guia-de-turistas-a-ricardo-anaya/

https://aristeguinoticias.com/1601/mexico/el-problema-central-del-pais-es-la-impunidad-meade/

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *