Łamanie praw człowieka w Nikaragui

Nikaragua znalazła się na „czarnej liście” krajów, które łamią prawa człowieka. Jest na niej trzecim państwem Ameryki Łacińskiej, tuż po Wenezueli i Kubie. Lista tworzona jest corocznie przez Międzyamerykańską Komisją Praw Człowieka (IACHR), która wchodzi w skład Organizacji Państw Amerykańskich (OPA) z siedzibą w Waszyngtonie, zajmującą się promocją praw człowieka oraz monitorowaniem sytuacji naruszających prawa obywatela.

Nikaragua trafiła na „czarną listę” za sprawą krwawych protestów przeciwko prezydentowi kraju, Danielowi Ortedze, które miały miejsce w kwietniu 2018. Szacuje się, że śmiertelnie rannych zostało wtedy ponad 300 osób. Kwietniowe protesty ludności cywilnej miały miejsce w wielu miastach i wyrażały masowe niezadowolenie społeczne wywołane autorytarną polityką prowadzoną przez Ortegę, ignorującą wołania obywateli o zmianę, pokój oraz brak przemocy.

Wenezuela od 2005 roku znajduje się na „czarnej liście”. Powodem ku temu jest poważny kryzys ekonomiczny, społeczny oraz instytucjonalny, który dotyka mieszkańców Wenezueli od czasów rozpoczęcia rządów Nicolasa Maduro. Wspomina się, że z powodu niezliczonych naruszeń prawa oraz konstytucji Wenezuela nie jest już „państwem prawa”.

Z podobnego powodu Kuba również znajduje się na owej liście. Istnieją wątpliwości co do realizacji i wyników wyborów prezydenckich przeprowadzonych w 2018.

Żródła: https://www.elmundo.es/internacional/2019/03/21/5c93e6a2fdddffcd228b4576.html

http://www.oas.org/en/

Źródło zdjęcia: http://www.agenciasnn.com/2018/09/nicaragua-entre-el-dialogo-y-el.html

One thought on “Łamanie praw człowieka w Nikaragui”

  1. Mówimy o danych agencji mieszczącej się w stolicy kraju, który popierał rządy Somozów (dyktatorskie) w zamian za bazy wojskowe, a po obaleniu tych rządów wspierał partyzantkę doprowadzając to co zostało z kraju i ludzi do ruiny? Następnie wspierał kolejny rząd (wywodzący się ze wspieranych contras), który zajmował się głównie defraudacją. Nic dziwnego, że rząd, który nie ma wsparcia w największym mocarstwie „siejącym demokrację” (tylko tam gdzie złoża naturalne tą demokrację usprawiedliwiają) szuka sojuszników tam gdzie może. Następnie siłą rzeczy „przepowiadanie” (bo przecież nie sterowanie) sytuacji w regionie wg Mocarstwa się sprawdza.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *