Kostaryka: końcówka kampanii wyborczej

Po sześciu miesiącach kampanii wyborczej w Kostaryce, w środę została wprowadzona trzydniowa cisza wyborcza, która ma się zakończyć niedzielnymi wyborami. Najbardziej prawdopodobnym zwycięzcą, po nieoficjalnym wycofaniu się Johnny’ego Arai, jest Luis Guillermo Solís.

Kampania rozpoczęta oficjalnie 2 października 2013 roku zakończyła się w sposób zupełnie niespodziewany: wyraźną przewagą kandydata nieznanej jeszcze kilka miesięcy temu Partii Działania Obywatelskiego (PAC). W ostatnim czasie Johnny Araya ogłosił swoje wycofanie się z wyborów z powodów finansowych. W przeciwieństwie do intensywnej kampanii wyborczej prowadzonej przed pierwszą rundą wyborów, Araya po swojej deklaracji zniknął z przestrzeni publicznej. Nie odbyła się też żadna debata kandydatów. W dalszym ciągu jednak przywódcy ugrupowania burmistrza stolicy, Partii Wyzwolenia Narodowego (PLN), zachęcają do oddania głosu na swojego kandydata, gdyż  jego nazwisko nadal widnieje na kartach do głosowania i nadal jest on uznawany za zagrożenie dla Solísa.

Jest to o tyle zaskakujące, że partia Luisa Guillermo Solísa zdobyła tylko 13 na 57 miejsc w parlamencie. Niereprezentujący skrajnych postaw w dyskusjach religijnych lub ideologicznych Solís poradził jednak sobie i zdobył wsparcie młodych ludzi oraz części społeczeństwa domagającej się zmian politycznych po długotrwałym okresie dwupartyjności i ośmiu latach rządów PLN. „Jest to priorytet i nie mamy już wiele czasu” – odpowiedział Solís na pytanie o skład rządu. Zapewnił też, że jest świadomy potrzeby włączenia członków spoza jego ugrupowania, aby zaznaczyć konwergencję narodową potrzebną systemowi politycznemu. „W przyszłą niedzielę stanę się, z pomocą Bożą, prezydentem wszystkich Kostarykan; nie będzie rewanżu” – zapowiedział.

Jednakże aby wygrać wybory Solís musi otrzymać milion głosów, czyli przynajmniej jedną trzecią całego elektoratu. To doprowadziłoby do zwiększenia liczby oddanych na niego głosów o 50% w porównaniu z pierwszą turą wyborów z 2 lutego br. Ostateczny wynik wyborów trudno przewidzieć, gdyż nie przeprowadzono żadnych sondaży po deklaracji Arai. Wiele osób nie wątpi jednak w wygraną reprezentanta PAC. Co najmniej sześciu ambasadorów poprosiło już o numer jego telefonu, by dziś wieczorem zadzwonić z gratulacjami w przypadku jego zwycięstwa, zaś Laura Chinchilla, obecna prezydent kraju, w czwartkowym przemówieniu napomknęła, iż „kraj pozostawia Luisowi Guillermo Solísowi”. Solís otrzymał już również ochronę i zapowiada pierwsze decyzje w zakresie infrastruktury i walki z korupcją.

Tymczasem ostatnią informacją o Arai, która pojawiła się w prasie, jest zdjęcie przedstawiające go w krótkich szortach z tropikalnym nadrukiem i w sandałach, w supermarkecie nad wybrzeżem Pacyfiku. W przeciwieństwie do przełożonych kontrkandydata, Solís na trzy dni przed wyborami przestał już zabiegać o głosy. W tej grze liczy się przede wszystkim liczba wyborców i zaufanie: Partia Wyzwolenia Narodowego jest w bardzo złej sytuacji i ta długa, pełna niespodzianek kampania, wyraźnie to pokazała.

Źródła:

http://internacional.elpais.com/internacional/2014/04/03/actualidad/1396479258_300788.html

http://www.nacion.com/nacional/elecciones2014/fin-campana-rara-hoy-decision_0_1406859358.html

0 thoughts on “Kostaryka: końcówka kampanii wyborczej”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *