Kolumbia: koniec z absurdalnymi imionami w plemieniu Wayuu

Foto: www.elheraldo.co
Foto: elheraldo.co

W lutym 2014 roku ruszy państwowy program “Ja nazywam się” (oryg. “Yo me llamo”), dzięki któremu wielu członków plemienia Wayuu będzie mogło zmienić narzucone im absurdalne imiona na inne, bardziej powszechne.

Wszystko zaczęło się w 1970 roku, kiedy to w celu zwiększenia szans na zdobycie dużej ilości głosów w wyborach, politycy kolumbijscy rozpoczęli powszechne wydawanie dowodów osobistych indiańskim mieszkańcom departamentu La Guajira. Posiadanie dokumentu tożsamości umożliwiło członkom plemienia Wayuu wzięcie udziału w głosowaniu na swoich „dobroczyńców”.

Proces przywrócenia życiu społecznemu tamtejszej ludności został jednak zapamiętany raczej jako kpina z ludzkiej godności. Swawolni urzędnicy bez znajomości dialektu wayuu wpisywali w akta to, co usłyszeli. Jest też bardzo prawdopodobne, że wpisywali po prostu to, co chcieli. W taki sposób, zamiast imienia Castorila pojawia się Cosita Rica (Niezła Laska), z Rafaela powstał Raspahierro (Skrobiący Żelazo), a z Tanko – Tarzan. Inne absurdalne imiona to na przykład: Payaso (Pajac), Tabaco (Tytoń), Paraguas (Parasol), Eme Diecinueve (M19) Arrancamuela (Wyrywający Zęby) czy Marilyn Monroe. Takich i podobnych przypadków jest ok. 50 tysięcy. Co więcej, w przypadku, gdy dana osoba nie posiadała aktu urodzenia (co zdarzało się bardzo często), do akt wpisywano datę 31 grudnia.

Imiona wpisane do dowodu mieszkańcom La Guajiry często były powodem do wstydu, dlatego wielu z nich nie używało i nie pokazywało nikomu tego dokumentu. W rodzinie i między przyjaciółmi znani byli pod swoim pierwotnym imieniem.

Pierwsze doniesienie w tej sprawie pojawiły się w postaci opowiadania z 2004 roku, napisanego przez pisarkę i adwokat z tego plemienia, Estersilię Simanca Pushainę. Jednak dopiero w tym roku podjęto środki, by zmienić sytuację ludu Wayuu. Stworzono program, który będzie działał w dwojaki sposób: z jednej strony pozwoli na zmianę absurdalnych, narzuconych przez urzędników imion na takie, których poszkodowani nieoficjalnie dotychczas używali. Po drugie, jego celem jest umożliwienie dostępu do programów i korzyści, jakie oferuje państwo tej części ludności La Guajiry, która nie została jeszcze w żaden sposób zidentyfikowana i nie posiada dowodów osobistych (stanowi ona 15% wszystkich mieszkańców tego regionu).

Projekt został zaakceptowany przez OCAD (instytucję zajmującą się przywilejami) już w październiku 2013 roku. Zmiany, które wprowadzi, będą dużym ułatwieniem dla Indian Wayuu. Do tej pory, jeśli posługiwali się zmodyfikowanym imieniem, nie mieli dostępu do zapomóg na naukę, transport czy usługi zdrowotne. Koszt programu szacuje się na ok. 5.600.000.000 pesos kolumbijskich (ok. 8.600.000 złotych).

Źródła:

http://www.elheraldo.co/la-guajira/mi-nombre-es-raspahierro-pero-yo-me-llamo-rafael-139973

http://www.elespectador.com/noticias/nacional/articulo-298313-cedulas-de-burla-wayuu

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *