Kino kolumbijskie – „Polując na świetliki”

W tym miesiącu Ambasada Kolumbii we współpracy z Instytutem Cervantesa w Warszawie organizuje cykl filmowy „Co się kręci w Kolumbii”. Podczas inauguracji w dniu 6 października br. wyświetlono obraz „Porro z Kolumbii”. Tydzień później pokazany został film „Polując na świetliki”, który miałam okazję obejrzeć.

Film opowiada o nieco gburowatym odludku Manrique, który zajmuje się patrolowaniem opuszczonej kopalni soli. Główny bohater całe dnie spędza w samotności, otoczony przez piękną przyrodę karaibskiego wybrzeża. Jego życie przepełnia spokojna rutyna, która zdaje się mu odpowiadać. Wszystko jednak staje na głowie, gdy pewnego dnia przed barakiem Manrique pojawia się Valeria, jego trzynastoletnia córka.

„Polując na świetliki” to ten rodzaj filmu, który nie przekona wszystkich od razu. Ja sama przez pierwsze pół godziny walczyłam z opadającymi powiekami. Czas tutaj płynie powoli, zdarzają się zaskakująco długie ujęcia. Jeśli ktoś oczekuje gwałtownych zwrotów akcji i bogatych dialogów, będzie zawiedziony. Film ten jednak ma w sobie specyficzny urok. Pokazuje stopniową przemianę głównego bohatera, który zaczyna dostrzegać, że być może dobrowolne skazanie się na samotność nie było dobrym wyborem życiowym. Okazuje się, że pełna energii dziewczynka i szczekający nieustannie bezpański pies są w stanie zmienić sposób, w jaki Manrique patrzy na świat.

Bez wątpienia, Roberto Flores Prieto, reżyser filmu, udowadnia, że współczesne kino kolumbijskie nie ogranicza się do obrazów wojny domowej i narkobiznesu. Polecam „Polując na świetliki” wszystkim, którzy chcieliby się o tym przekonać.

P.S. Cykl „Co się kręci w Kolumbii” nadal trwa. 20 października o 18:30 organizatorzy zapraszają do Instytutu Cervantesa na film „Wietrzne podróże”, a 27.10 – na „O miłości i innych demonach”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *