Wędrówka dla pokoju

”Wędrowcze, nie ma drogi, drogę tworzy się idąc”[i] pisał Antonio Machado. Według Hernando Aguirre wędrując można także przyczynić się do tworzenia pokoju.

Ma długą, białą brodę, dzięki której wygląda jak dawny prorok. Kiedy siedzi na ławce w parku, ze skrzyżowanymi nogami, rozglądając się po ulicy, można by pomyśleć, że jest to miejscowy staruszek, odpoczywający od gorąca. Ale nie. Hernando Aguirre od dwóch lat jest w drodze. W drodze, o pokój.

6 sierpnia 2013 roku wyruszył z Hispanii. Chciał zrobić coś dla pokoju, poświęcić się. Chciał też poznać ludzi z innych regionów, innych kultur. Sprawdzić, czy rzeczywiście się różnią, czy może są tacy sami. Jak żyją, co robią.

Urodzony w Urrao, dzieciństwo spędził w Medellín, dokąd rodzina uciekła, kiedy w 1948 roku zaczęła się La Violencia, okres, podczas którego zabójstwa czy prześladowania były na porządku dziennym. Już jako dorosły wylądował w Hispanii, skąd wyjechał do Apartadó. Został tam do czasu, gdy pojawiły się jednostki paramilitarne i okolica stała się niespokojna. Wrócił do Hispanii, gdzie mieszkał z siostrą, Sofíą.

Teraz wędruje z dwoma flagami: jedną pokoju, drugą Kolumbii. W drodze zdarł tenisówki i ktoś podarował mu ciężkie, chłopskie buty. Wędruje w nich, chociaż sztywna skóra obuwia zdziera mu stopy. Na nowe buty go nie stać, bo nie uzyskał emerytury. Czasami w drodze ma szczęście, tak jak w Mocoa. Tam władze miasta pokryły koszty hotelu i jedzenia, doceniając znaczenie tej pielgrzymki.

Po dwóch latach wędrówki, Hernando wyznaczył sobie cel: Santa Marta i Sierra Nevada; Manaure i niezmierzone salinas[ii]; Valledupar i jego muzyka akordeonowa.

[i] Tłumaczenie własne,

[ii] Miejsce produkcji soli poprzez odparowywanie wody.

Źródło: http://www.elcolombiano.com/antioquia/en-uraba-se-ven-las-barbas-del-caminante-KF2531387

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *