Amerykańska firma Chevron żąda zawieszenia decyzji sądu z USA nakazującej wypłacenie rekordowego odszkodowania poszkodowanym Ekwadorczykom. 4 marca br. w Nowym Jorku kolejny sędzia wydał orzeczenie, w którym uznano ukaranie firmy za spisek.
Strona ekwadorska oświadczyła w środę, że prośba ta oraz pomówienia krajowego wymiaru sprawiedliwości o fałszerstwo, są kolejną sposobem na uniknięcie odpowiedzialności. James Craig, doradca ds. komunikacji w spółce, oświadczył, iż „podczas siedmiotygodniowego procesu, Chevron prezentował bezsporne dowody pokazujące szczegółowo zakres uszkodzeń oraz oszukańcze działania wykonywane i wyreżyserowane przez pana Donzigera [adwokata reprezentującego poszkodowanych – przyp. aut.] i jego współpracowników”. Dodał również, że akty obejmują „fabrykowanie dowodów, wywieranie presji na ekspertów naukowych, fałszowanie sprawozdań, zastraszanie sędziów, korupcję wśród wymiaru sprawiedliwości oraz biegłych, pisanie na zamówienie raportów, a nawet ostatecznego wyroku”. Zaznaczył, że Donzinger powinien odpowiedzieć za swoje nielegalne działania.
Cała sprawa ciągnie się od ponad 20 lat, kiedy to grupa poszkodowanych Ekwadorczyków postanowiła wytoczyć proces spółce Chevron. W latach 1964-1990 na ekwadorskich terenach Amazonii wydobywano ropę naftową, co doprowadziło do kompletnej dewastacji tamtejszego środowiska naturalnego. W 2011 roku Chevron został skazany na 19 miliardów dolarów odszkodowania. W 2013 roku Narodowy Trybunał Ekwadoru utrzymał wyrok, ale obniżył wartość zadośćuczynienia do 9,5 miliarda dolarów. Wyrok ten został potępiony przez międzynarodową firmę, zaś sędzia federalny w Nowym Jorku, Lewis Kaplan, uznał go za efekt korupcji i oświadczył, że „oskarżyciele nie mogą w żaden sposób korzystać z tego wyroku”.
Całe zło pochodzi od ziomków pana Lewis Kaplan.