Brazylia: ograniczenie deforestacji nie uratuje lasów amazońskich

Aby uchronić lasy amazońskie nie wystarczy ograniczyć proces wylesiania. Prawdziwym zagrożeniem dla różnorodności biologicznej Amazonii jest szkodliwa działalność ludzi w postaci selektywnego wyrąbu drzew, rolnictwa czy hodowli zwierząt. Do takich wniosków doszła grupa brytyjskich, amerykańskich i brazylijskich naukowców, która przeprowadziła badanie fragmentu puszczy amazońskiej na zlecenie brazylijskiego stanu Pará. Wyniki trwającego dwa lata dochodzenia opublikowano w czasopiśmie naukowym „Nature”.

Od lat dużo mówi się o wycince lasów deszczowych, przeciw której protestują liczne organizacje ochrony środowiska. Rządy państw latynoamerykańskich uchwaliły ustawy ograniczające wylesianie, takie jak np. brazylijski kodeks leśny, który nakazuje właścicielom gruntów zachowanie min. 80% powierzchni lasów. Jednak jak pokazują wyniki badań opublikowane w „Nature”, przeciwdziałanie deforestacji nie uratuje lasów amazońskich. Głównym zagrożeniem dla fauny i flory Amazonii stanowią inne działania ludzi (wyrąb drzew czy rolnictwo), które w dalszej perspektywie mogą nawet doprowadzić do zupełnego zniszczenia lasów deszczowych.

Naukowcy przeanalizowali 1500 gatunków roślin, 450 ptaków oraz 175 owadów, występujących w 175 odcinkach puszczy amazońskiej na terenie Brazylii. W większości przypadków są to tereny objęte ingerencją ludzi, gdzie prowadzi się regularnie wyrąb drzew; jedynie ok. 30 przebadanych fragmentów lasów jest zupełnie nienaruszone przez lokalną ludność. Badanie ukazało, że bioróżnorodność terenów objętych działalnością ludzi jest mocno naruszona w porównaniu do dzikich lasów.  Jak tłumaczą autorzy badania: fauna i flora lasów deszczowych jest przystosowana do funkcjonowania w warunkach pełnego zalesienia. Naruszenie tych warunków prowadzi do powstawania wzmożonych wiatrów, powoduje suszę i pożary. Naukowcy oszacowali, że szkody wyrządzone ekosystemowi Amazonii przez ogół szkodliwej działalności ludzkiej są porównywalne do wycinki 92 000-139 000 km² lasów.

Brytyjski naukowiec profesor Barlow, jeden z autorów badania, skomentował wyniki w wywiadzie dla BBC:

Większość ekologów uznałaby, że zachowanie 80% powierzchni lasów deszczowych to dobre rozwiązanie, dzięki któremu większość gatunków nie jest zagrożona. Nasze badanie dowodzi, że na tych terenach w rzeczywistości zachowuje się jedynie 50% fauny i flory. Reszta ulega degradacji przez proces ‘naruszania lasów’. (…) Owszem musimy ograniczać wylesianie, ale trzeba także skupić się na problemie ‘naruszania lasów’ – na tym, jak możemy monitorować i ograniczać ten proces.

Autorzy badania wysuwają wniosek, że obecny kodeks leśny skupia się jedynie na ilości, a nie jakości: prawo odnosi się jedynie do powierzchni lasów, które należy zachować, a nie do ich różnorodności i występującej tam fauny i flory. Wprowadzone inspekcje nie kontrolują innych szkodliwych działań ludzkich i nie są w stanie im przeciwdziałać. Co roku nielegalnie wypala i wycina się dużą część puszczy. Władze państw regionu Amazonki powinny więc uchwalić bardziej restrykcyjny kodeks, który ograniczałby nie tylko wylesianie, ale także szkodliwą ingerencję ludzką w postaci selektywnego wyrąbu czy wypalania drzew.

Źródła:

http://elpais.com/elpais/2016/06/29/ciencia/1467211200_184288.html

http://www.bbc.com/news/science-environment-36656443

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *