Sprawa K.L. przeciw Peru zakończyła się uznaniem przez Komitet Praw Człowieka ONZ prawa do aborcji jako jednego z praw człowieka.
Rok 2001. 17-letnia K.L. dowiaduje się w 14 tygodniu ciąży, że płód cierpi na anencephalię, czyli brak bądź szczątkowy rozwój mózgowia, w Polsce znany z powodu sławnej sprawy prof. Chazana. Większość kobiet w takim wypadku decyduje się na aborcję, ponieważ kontynuacja ciąży mogła grozić ich życiu bądź zdrowiu. Także i K.L. lekarz prowadzący zalecił zabieg.
Pomimo tego, że w Peru w przypadkach zagrożenia zdrowia lub życia matki aborcja jest legalna, dyrektor szpitala odmówił prawa wykonania zabiegu. Dziewczyna przyznała w wywiadzie, że myślała nad wykonaniem zabiegu nielegalnie, ale uznała, że byłoby to ”coś nieodpowiedniego”. Musiała zatem utrzymać ciążę, co jej matka nazwała ”przedłużoną żałobą” i co spowodowało u niej problemy zarówno fizyczne, jak i psychiczne.
Po śmierci dziecka, dziewczyna zdecydowała się wystąpić ze skargą do Komitetu Praw Człowieka ONZ, oskarżając Peru o naruszanie praw podstawowych. Komitet zgodził się z powódką i stwierdził, że państwo to naruszyło kilka przepisów Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych, w tym artykuły o zakazie tortur i nieludzkiego bądź poniżającego traktowania, prawie do życia prywatnego oraz prawie dzieci do środków ochrony. Tym samym zobowiązał Peru do wypłacenia K.L. odpowiedniego odszkodowania. Jednakże dopiero w styczniu tego roku kobieta to odszkodowanie otrzymała.
Nancy Northup, dyrektor Center for Reproductive Rights, stwierdziła, że chociaż wypłata odszkodowania jest ważnym krokiem, należy dokonać więcej w zakresie usług dotyczących zdrowia i reprodukcji. ”To moment, w który Peru powinno zacząć stosować przewodniki i kontynuować pracę na rzecz dostępu do usług z zakresu zdrowia reprodukcyjnego dla wszystkich kobiet i dzieci”, skomentowała.
Według Guttmacher Institute 95% aborcji w Ameryce Łacińskiej w 2008 roku odbyło się w warunkach zagrażających życiu bądź zdrowiu matki. Na przykład w samej Argentynie, w której aborcja jest nielegalna, dokonuje się od 460 do 600 tysięcy zabiegów rocznie, w których umiera nawet do 3000 kobiet (dane mocno się wahają).
Źródła:
http://acnudh.org/2016/01/peru-compensa-a-una-mujer-en-historico-caso-de-aborto-del-comite-de-derechos-humanos-de-la-onu/
http://mic.com/articles/134029/a-united-nations-committee-officially-ruled-abortion-a-human-right#.LtKsi0ec4
http://www.abortolegal.com.ar/?tag=mortalidad-materna
http://www.promsex.org/articulos-de-interes/item/253-aborto-terapeutico-nunca-derrame-tantas-lagrimas/253-aborto-terapeutico-nunca-derrame-tantas-lagrimas.html
W takich przypadkach lekarz powinien mieć prawo odmówić i jednocześnie wskazać miejsce, gdzie takie zabiegi są wykonywane. Poza tym- nikt się nie zastanawia nad jej wiekiem ? Ciąża w wieku 17 lat ? Ciekawe, czy sama chciała sobie tak skrócić dzieciństwo, czy ktoś jej pomógł.
Nie znalazłam informacji odnośnie ojca dziecka, prawdopodobnie była to typowa ”wpadka”. W protokole dopuszczającym aborcję ze względów zdrowotnych (jak w tym przypadku), nie ma mowy o klauzuli sumienia, więc lekarz ma prawny obowiązek wykonania zabiegu (w tym przypadku dyrektor szpitala miał obowiązek dopuszczenia do zabiegu).
Nie znalazłam również wieku minimalnego dla wykonania takiego zabiegu, a w 2013 roku miał zostać wykonany zabieg u 13-laki, która zaszła w ciążę w wyniku gwałtu (nie zdążyli wykonać zabiegu, ponieważ zwlekali kilka tygodni i dziewczyna poroniła).