W ubiegłą sobotę w Limie, około 60 kilometrów od Buenos Aires, rozpoczęto budowę pierwszego „stuprocentowo narodowego” argentyńskiego reaktora jądrowego. Projekt nosi nazwę Carem 25 i wymaga inwestycji w wysokości 440 milionów dolarów.
Reaktor ma stanowić kamień milowy w rozwoju argentyńskiej energetyki jądrowej. Dzięki zastosowaniu nowoczesnej technologii, będzie on relatywnie prosty w budowie, działaniu i utrzymaniu w porównaniu do swoich poprzedników. Planowana moc reaktora to 25 megawatów, ma on zaopatrzyć w energię nawet do 100 milionów osób. Ponadto, przy zmodyfikowaniu konstrukcji w późniejszych latach, możliwe będzie podniesienie mocy do 300 megawatów.
Minister planowania i rozwoju, Julio De Vido, stwierdził, iż jest to „historyczny dzień”, gdyż reaktor wykonano według argentyńskiego projektu i będzie opierał się na zastosowaniu własnej technologii. Zauważył również, że jest to kontynuacja planu atomowego rozpoczętego przez byłego prezydenta, Néstora Kirchnera. Z kolei przewodnicząca Comisión Nacional de Energía Atómica (CNEA), która przewodzi rozpoczęciu prac, zwróciła uwagę, że budowa reaktora jest realizacją projektu, o którym mówiło się już w roku 1983. Norma Boreo dodała też, że ten krok sytuuje Argentynę w czołówce światowej, jako że pomimo wielu istniejących projektów, argentyńska elektrownia jest jedyną, której budowę faktycznie rozpoczęto. Tym samym Argentyna aspiruje do bycia liderem w sektorze reaktorów o małej i średniej mocy.
Nowe źródła energii elektrycznej są bardzo istotne dla Argentyny, gdyż kraj wciąż nie podniósł się po kryzysie energetycznym. W sytuacji, kiedy duża część zasobów banku centralnego jest wydawana na import energii, stworzenie własnej sieci produkcyjnej może mieć zbawienne skutki dla gospodarki narodowej.
Żródła: