Maduro apeluje do króla Hiszpanii

Wenezuelskie władze mają problemy nie tylko w kraju, lecz także poza jego granicami. Kilka dni temu prezydent Wenezueli, Nicolás Maduro, zażądał od króla Hiszpanii, Filipa VI, aby ten zbadał sprawę „agresji” wobec wenezuelskiego ambasadora w Hiszpanii.

Rzeczony ambasador, Mario Isea, został poddany tzw. escrache, które stanowi formę protestu przeciwko tym, którzy nie wypełniają swoich obowiązków i zobowiązań wobec narodu, jak i tych, którzy nadużywają swojej władzy. Escrache może polegać na okrążeniu domu lub miejsca pracy polityka lub na publicznym obrażaniu go i skandowaniu haseł. Ambasador zgłosił, że 11 maja br. został niemalże „porwany przez setkę ludzi podczas wydarzenia w centrum kulturalnym – Wenezuela Różnorodność Kulturowa”. Przeciwko rządom Maduro protestowali m.in. wenezuelscy imigranci w Hiszpanii, a zasięg manifestacji nie ograniczył się jedynie do ambasadora Isei. W ostatnich tygodniach pochody przeszły pod domami polityków i rodzin osób związanych z obecnym rządem, położonymi w Barcelonie, Australii, Kolumbii, Panamie, USA, Szwajcarii i Meksyku.

Pierwsza przeciwko obrazie wobec ambasadora w Madrycie zaprotestowała minister spraw zagranicznych Wenezueli, Delcy Rodríguez, która domagała się poszanowania konwencji wiedeńskiej [ustalającej m.in. prawa i środki ochrony przysługujące korpusowi dyplomatycznemu – przyp. aut.]. W jej ślady poszedł sam prezydent, który zwrócił się do króla Filipa VI (o imię króla musiał spytać asystenta) z następującymi słowami:

Zwracam się do króla Filipa, ja Pana znam. Proszę i żądam, aby przeprowadził Pan dochodzenie w związku z agresją wobec ambasadora Wenezueli w Hiszpanii. Aby podjął pan odpowiednie środki i wyciągnął konsekwencje prawne wobec tych, którzy podnieśli rękę na świętą placówkę dyplomatyczną.

Nie był to jednak koniec wypowiedzi prezydenta, który skorzystał z okazji i przypuścił atak werbalny na premiera Mariano Rajoya, nazywając go tchórzem. Maduro uważa bowiem, że dopuszczenie do ataków na wenezuelskich dyplomatów jest objawem słabości rządów Rajoya. Również były premier Felipe González otrzymał swoją dawkę wyzwisk:

Myśli, że jest reinkarnacją jakiegoś króla; czasem budzi się na haju, widzi mapę i uważa, że Wenezuela należy do niego.

W samym kraju nadal trwają protesty przeciwko grupie rządzącej, które nie tracą na sile od końca marca br., a od 1 maja br., czyli ogłoszenia przez prezydenta początku procesu zmiany konstytucji, wydają się gromadzić coraz większą część ludności. Według najnowszych doniesień śmierć podczas manifestacji poniosło już 40–50 osób.

Źródła:

http://www.elmundo.es/internacional/2017/05/13/59168314ca4741a17c8b4573.html

http://www.panorama.com.ve/politicayeconomia/Maduro-solicito-al-Rey-de-Espana-investigar-agresion-al-embajador-Mario-Isea-20170512-0129.html

http://www.publico.es/internacional/venezuela-maduro-insta-rey-investigar.html

Źródło zdjęcia głównego: WikiMedia Commons

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *