Haiti – państwo w kryzysie

Często docierają do nas niepokojące wiadomości z Haiti. Dlaczego ten karaibski kraj jest pogrążony w kryzysie? Jak można go rozwiązać? Zapraszamy do lektury dogłębnej analizy.

 

I – Misja pokojowa na Haiti

Wyrok sądu w Kenii

26 stycznia 2024 r. Kenijski sąd najwyższy wydał orzeczenie, zgodnie z którym plan wysłania kenijskich policjantów na Haiti w ramach misji ONZ, został uznany za niekonstytucyjny. Trybunał uznał, iż relokacja żołnierzy w innym kraju musi zostać uzasadniona uprzednią umową bilateralną między rządami państw interweniujących i zgadzających się na interwencję. W przeciwnym wypadku przeprowadzenie takich działań łamie prawo.

Kwestia uzyskania wzajemnego i co ważne prawomocnego porozumienia jest skomplikowana. Wiąże się to z brakiem na Haiti demokratycznie wybranej władzy. Ostatnim wybranym prezydentem kraju był zamordowany w 2021 r. Jovenel Moïse. Od tamtego czasu nie zostały przeprowadzone żadne powszechne wybory a aktualnie pełniącym obowiązki prezydenta jest premier Ariel Henry. O ile dostał on poparcie od państw szeroko rozumianego Zachodu, to nie jest on formalnie głową państwa. Dodatkowo kontrowersje budzą podejrzenia wobec niego o zmieszanie w zabójstwo byłego prezydenta, nad czym prowadzone jest śledztwo. Wniosek i blokadę misji złożyła kenijska partia opozycyjna, jednak rząd natychmiast wyraził zamiar złożenia apelacji i realizacji misji. Przypuścić można, iż problem jest odmienna koncepcja polityki zagranicznej – interwencjonizm vs. polityka niezaangażowania charakterystyczna z resztą dla państw afrykańskich.

 

Na czym polegać ma misja?

Haiti poprosiło o pomoc w deeskalacji przemocy działalności przestępczej gangów w 2022 roku – natomiast wiele państw nie podjęło się tego wyzwania. Misja wiąże się bowiem z potencjalnymi ryzykami, takimi jak możliwe pogwałcenie praw człowieka, które miało miejsce w ostatnich latach przez członków organizacji humanitarnych czy wojskowych działających na wyspie. Przykładowo podczas misji stabilizacyjnej MINSUTAH dochodziło do przypadków wykorzystania seksualnego mieszkańców wyspy przez żołnierzy ONZ. Dodatkowo kontrowersje budzić może sam fakt wspierania i współpracy z formalnie niedemokratycznym rządem, którego przedstawiciela podejrzewa się o zabójstwo polityczne. Ponadto poprzednie misje skutkowały rozprzestrzenieniem na wyspie epidemii cholery, w wyniku której śmierć poniosło ok. 10 tyś. mieszkańców.

Należy zaznaczyć, iż nie do końca jasne jest jak misja ma zostać przeprowadzona – można wnioskować jednak, iż te działania nie będą przypominały typowych interwencji sił pokojowych czy sił interwencyjnych, które do tej pory stanowiły podstawę działań państw ONZ. Jednakże sama operacja charakteryzuje się wieloma niewiadomymi i pozostawia szerokie pole manewru i interpretacji. Na brak dostatecznego zaplanowaniu operacji zwracał uwagę na posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa stały przedstawiciel Federacji Rosyjskiej w ONZ Wasilij Nebenzia uzasadniając w ten sposób rosyjskie wstrzymanie się od głosu (drugim takim krajem były Chiny).

Rozwiązanie wynikające z rezolucji ONZ nr. 2699 przewidują utworzenie międzynarodowych sił wsparcia, które mają współpracować z dowództwem policji haitańskiej. Nie wiadomo, czy oznacza to, iż oddziały kenijskie oraz innych państw mające liczyć co najmniej tysiąc członków oraz innych państw (Bahamy, Antigua i Barbuda oraz Jamajka), stałyby się niejako na pewien czas osobną jednostką kooperującą z policją Haitańską czy powstałaby wspólna struktur sił lokalnych i międzynarodowych. Regularne spotkania władz Kenijskich i Haitańskich mają dopracować szczegóły – pytanie jak na dwustronne ustalenia zareagują stali członkowie RB oraz jak implementacja tych rozwiązań wpłynie ma misje. W planach przewidziany jest mechanizm nadzoru, który zakłada obowiązek składania raportów przez władze Haiti oraz przywódców misji, które zapobiec mają ewentualnym nadużyciom uprawnień czy łamania praw człowieka. Jest to lekcja, którą państwa ONZ wyniosły z poprzednich misji w tej części świata. 

 

Czy zatem do misji w ogóle dojdzie?

Jednak już 30 stycznia nowy prezydent Kenii oraz wieloletni polityk tego kraju William Ruto zapowiedział, że wysłanie żołnierzy kenijskich na Haiti odbędzie się nawet bez zgody sądu. Twierdzi on, iż w najbliższym czasie uda się wymienić między obydwoma rządami formalne dokumenty uprawomocniających misję. Sam prezydent interpretuje wspomnianą wcześniej oficjalną prośbę rządu haitańskiego o pomoc w rozprawieniu się walkami jako dowód na formalną zgodę kraju na interwencję zbrojną. Data wysłania żołnierzy pozostaje jednak nadal nieujawniona. Wydaje się zatem, iż pomimo wydania przez Sąd Najwyższy wiążącego wyroku przywódca Kenii będzie starał się wysłać jednostki nawet wbrew woli sędziów. 

Wydawać by się mogło, iż obostrzenia prawne mogą stanowić poważną przeszkodę w realizacji misji. Prawda jest jednak taka, iż na Haiti w związku z krzyżowaniem się wiele interesów zarówno wewnątrzpolitycznych, ekonomicznych oraz geopolitycznych rację ma ten kto posiada faktyczną siłę. Stąd też nierzadkie są zjawiska zastraszania obydwu stron oraz coraz częściej poruszane kwestie uciekania się niektórych aktorów do bardziej brutalnych taktyk jak terror indywidualny. Przykładem takiego zjawiska może być 39-letni Nyamato Walter Kenijski delegat działający na rzecz przeprowadzenia misji. 15 lutego 2024 r. polityk został znaleziony martwy w hotelu w Waszyngtonie, do którego przybył, aby ustalić szczegóły dotyczące misji. Nie została ujawniona przyczyna śmierci Kenijczyka – stąd też zbyt pochopne wysuwanie wniosków nie jest wskazane. Jednak w kontekście częstych przypadków zastraszania czy walk gangów, w wyniku których giną tysiące niewinnych osób morderstwa polityczne nie są czymś zaskakującym a raczej naturalną praktyką.

 

II – Ogólny szkic wydarzeń oraz przyczyny niestabilności

Aktualna sytuacja w kraju

Walki między dwiema głównymi grupami gangów (oraz ich sojusznikami) – G9 i G-Pep – trwają w regionie od 2020 roku. Oba ugrupowania mają znaczną władzę w kraju, kontrolując około 90% obszaru stolicy. Jednak od niedawna grupy te zyskują coraz większe znaczenie na obszarach wiejskich – co przekłada się na ciągle rosnący paraliż polityczny i gospodarczy w kraju. Gangi mają bowiem również znaczny wpływ na spadek dostępności podstawowych artykułów spożywczych, co skutkuje szerzącym się zjawiskiem głodu. Są nimi dotknięte przede wszystkim regiony najbardziej kontrolowane przez gangi, takich jak departament Artibonite, lecz klęska głodu coraz częściej dotyka również ludność w regionach, które nie są bezpośrednio dotknięte walkami gangów.

Aktualne wydarzenia oraz brak skutecznej reakcji władz budzi duży sprzeciw społeczeństwa, który w ostatnim czasie nasilił się.  Przykładowo 7 stycznia 2024 r. miały miejsce duże protesty w Port-au-Prince, w wyniku których dochodziło do starć ludności z policją. Mieszkańcy stolicy podpalali pojazdy domagając się ustąpienia Ariela Henry’ego z urzędu. Siły porządkowe użyły przeciwko protestującym gazu łzawiącego i rozpraszały protesty. Nie była to z resztą pojedyncza manifestacja sprzeciwu wobec rządu – takie zjawisko to w ostatnim czasie codzienność.

 

Liczby obrazujące skalę tragicznych wydarzeń

Wysoki Komisarz Narodów Zjednoczonych ds. Praw Człowieka, Volker Türk, stwierdził, że międzynarodowa misja gwarantująca zapewnienie bezpieczeństwa na Haiti powinna być jak najszybciej wysłana, ze względu na skalę zjawiska, która dotyka ludność Haiti. Zgodnie z danymi przeprowadzonymi w tamtym roku liczba ofiar wynosi ok. 5 tysięcy. Z kolei ok. 3000 osób zostało uprowadzonych a 200 tys. ludzi zostało zmuszone do emigracji. Co prawda części osobom udaje się uciec za granicę, jednak jest to stosunkowo mały odsetek – większość osób szuka schronienia na obszarach kraju niedotkniętych przestępczością gangów w takiej skali jak w stolicy. Warto również zaznaczyć, iż tendencja dotycząca przemocy grup przestępczych oraz jej skutków jest wzrostowa. Zgodnie z danymi przeprowadzonymi przez organizacje ONZ liczba ofiar wzrosła o 119% względem roku 2022 r. i analiza aktualnej sytuacji w kraju wskazuje, iż niestety przemocy będzie tylko więcej.

 

Przerażająco mały personel policyjny w kraju

Przyczyn dramatycznych wydarzenia w kraju jest wiele i zjawisko zdaje się być wyjątkowo złożone. Oczywistym jest, iż brak demokratycznie wybranych władz w kraju dzielą społeczeństwo, tworzą dystans na linii rządzący – rządzeni oraz co najważniejsze utrudniają zwalczenie przestępczości. Jednak warto zaznaczyć, iż samo zabójstwo prezydenta w 2021 r. nie jest bynajmniej najważniejszym powodem, a jedynie przyczyną, iż taki gangi zorganizowały się właśnie teraz. Problemów systemowych w kraju można upatrywać już od wielu lat. Sam kraj posiada bardzo małe liczebnie siły policyjno-wojskowe. W 1995 r. Jean Bertrand Aristide – ówczesny prezydent Haiti – rozwiązał siły zbrojne tego kraju, gdyż na przestrzeni lat brały one udział w niezliczonych zamachach stanu oraz innych formach zbrojnej rywalizacji o władzę. Jedynymi siłami zapewniającymi bezpieczeństwo stała się wówczas policja – Police Nationale d’Haïti. Część krytyków istnienia oddziałów wojskowych na wyspie zwraca uwagę na fakt, iż przywrócenie sił zbrojnych może skutkować wzrostem przemocy, np. poprzez wzmożenie konfliktów na wyspie. Skutkiem tych decyzji było powstanie próżni, którą szybko wypełniły gangi oraz inne organizacje działające poza prawem. Brak jednostek wojskowych gwarantujących bezpieczeństwo kraju stanowił bowiem zachętę dla nich, aby rozwinąć swoją działalność przestępczą

W tym celu podczas misji stabilizacyjnej ONZ na Haiti MINUSTAH (2004-2017) oddziały relokowane w kraju działały właśnie na rzecz zwiększenia personelu policji – udało się to osiągnąć tylko częściowo. Zatrudniono ok. 14 tys. aktywnych funkcjonariuszy (co na 11,5 milionowy kraj jest wyjątkowo skromną liczbą). Formalnie, po zakończeniu misji w 2017 r. przywrócono również siły zbrojne kraju – Forces Armées d’Haïti, jednak ich potencjał jest wyjątkowo ograniczony. 

W związku ze wzmożoną agresją na wyspie oraz wieloma przypadkami ataków na jednostki zapewniające bezpieczeństwo w kraju (przykładowo w 2023 r. co 10 komisariatów w kraju został zaatakowany w roku 2023) oraz z pogróżkami i prześladowaniami policjanci masowo odchodzą ze służby. Szczuplejące oddziały policji w okresie największej aktywności gangów skutkują drastycznie spadającą możliwością do utrzymania bezpieczeństwa w regionie. Stąd też, zgodnie z opinią wielu ekspertów, misja pokojowa ONZ jest nie tylko potrzebna, lecz wręcz niezbędna do zapewnienia bezpieczeństwa i deeskalacji walk. 

 

Broń zasilająca gangi płynie z Ameryki

Zgodnie z raportem przedstawionym przez UNDOC (United Nations Office on Drugs and Crime) większość nielegalnej broni na Haiti dostaje się z USA, przede wszystkim południowych stanów jak: Floryda, Arizona, Georgia, Teksas oraz Kalifornia. Nie jest to z pewnością jednak żadna tajemnica dla władz Amerykańskich – zwłaszcza, iż z powodu zamknięcia we wrześniu 2023 r. jedynej granicy lądowej Haiti (decyzja obiecywana w wyborach prezydenckich i podjęta przez prezydenta Republiki Dominikany Luisa Abinader) – transport broni odbywa się drogą lotniczą. Firmy przemysłu zbrojeniowego wykorzystując tzw. brokerów – czyli pośredników przy transakcjach towarowych – sprzedają broń lokalnym grupom kryminalnym. Czasami mają miejsce jednak bardziej bezpośrednie transakcje jak np. zakup przez grupę 400 Mawozo broni krótkiej. Wspomniany gang ten jest odpowiedzialny m.in. za głośne w mediach porwania misjonarzy w 2021 r. 

Sama kwestia produkcji a następnie nielegalnej sprzedaży broni do gangów jest kwestią znaną i poruszaną również przez inne kraje. Przykładowo Meksyk pozwał amerykańskie firmy produkujące broń (m.in. Smith & Wesson, Glock, czy Beretta) za umyślną sprzedaż broni członkom organizacji przestępczych, które zalewają kraj i przyczyniają się do wzrostu kryminalnej działalności. Strona oskarżająca twierdzi, iż ponad 500 tyś. pistoletów rocznie przemycanych jest przez granicę do ich kraju. Funkcjonujące prawo PLCAA (Protection of Lawful Commerce in Arms Act, 2005) chroni jednak firmy przemysłu zbrojeniowego. Po nieudanym procesie w 2022 r. prawnicy Meksykańscy odwołali się od wyroku i tym razem sąd uznał wniosek strony oskarżającej za przekonujący – sprawa nadal jest jednak w Sądzie Apelacyjnym. Wskazuje to jednak na wpływ amerykańskiego przemysłu zbrojeniowego na wzrost przestępczości w regionie. Niewątpliwie zatem deklaracja USA, iż wesprze ona finansowo misję Kenii (na kwotę ok. 200 milionów dolarów) jest próbą odwrócenia uwagi opinii publicznej od łamania prawa międzynarodowego.

 

Potencjalna rewolucja?

Istotnym zjawiskiem jest również tendencja pośród niektórych państwowych struktur bezpieczeństwa do manifestacji swojej niezależności oraz do niepodporządkowywania się decyzjom państwowym. Taką politykę prowadzi m.in. BSAP (Brigade de Sécurité et d’Assistance Publique), czyli agencja bezpieczeństwa, która z w ostatnich latach przekształciła się w paramilitarną grupę. Wraz ze wzrostem jej znaczenia w kraju wyłamuje się ona spod władzy państwowej i ignoruje dyrektywy rządzących działając zgodnie z własną strategią. Swoją suwerenną politykę realizuje ona poprzez patrolowanie miast z bronią czy wymuszając zamykanie szkół lub urzędów. 8 lutego 2024 r. doszło nawet do starć między BSAP a policją, skutkiem której zginęło 5 członków paramilitarnej jednostki.

W wyniku tych działań tworzy się dystans między władzami a jednostkami policyjno-wojskowymi, który utrudnia utrzymanie porządku i skutkuje wzrostem chaosu w strukturach politycznych. Różne grupy prezentują odmienne wizje dotyczące metod zwalczania przestępczości a niektóre chcą po prostu odegrać większą rolę w życiu politycznym kraju i mieć wpływ na władzę. No właśnie, emancypacji niektórych grup paramilitarnych można upatrywać w charakterystycznej dla politycznej rzeczywistości Haiti – rywalizacji o władzę. Zgodnie z informacjami przekazanymi przez lokalną gazetę AyiboPost wiele członków BSAP stanowią wojskowi biorący udział w zamachu stanu z 2004 r., którego przywódcą był Guy Phillipe. Ten sam polityk wrócił na wyspę w 2023 r., kiedy to został wypuszczony w Amerykańskiego więzienia i aktualnie nawołuje do obalenia Ariela Henry’ego. Wypuszczenie przez Amerykanów Guy’a oraz umożliwienie mu transportu do ojczyzny podnosi pytanie czy Amerykanie nie będą wspierali Guy’a w restauracji stabilnej władzy na wyspie pod jego rządami. Przyczyną tych rozważań jest z resztą fakt, iż wspieranie przez Waszyngton stabilnej władzy dyktatorskiej na wyspie nie jest zjawiskiem nowym i miało miejsce w historii Haiti, o czym wspomnimy później.

Wspomniane zjawiska pokazują głównie trzy główne wnioski dotyczące sytuacji wewnątrzpolitycznej w kraju. Wspomniana tutaj rzeczywistość polityczna unaocznia jak bardzo spolaryzowane jest społeczeństwo w tym kraju i jak wiele różnych perspektyw na przyszłość kraju mają poszczególne grupy. Po drugie – charakterystycznym zjawiskiem dla życia politycznego tego kraju jest odwieczna rywalizacja o władzę między różnymi grupami i strukturami. Co jednak ważne nie musi być ona przeprowadzana legalnymi środkami i niejednokrotnie naznaczona jest ona przemocą czy implementacją brutalnych metod. Po trzecie obrazuje to, iż najprawdopodobniej bez zewnętrznego wsparcia zaprowadzenie pokoju i porządku w kraju jest niemożliwe. Lokalne władze, jednostki policyjne, komórki paramilitarne, organizacje polityczne czy środowiska społeczne zamiast wspólnie wypracować politykę mającą na celu zwalczenie ponad 200 gangów funkcjonujących w kraju zwalczają siebie nawzajem. Te uwarunkowania wewnętrzne sprzyjają dalszej destabilizacji kraju i coraz częściej zmuszają ONZ do poświęcenia jeszcze większej uwagi wydarzeniom mającym miejsce na La Hispanioli. 

 

III – Haiti niczym terytorium nieinkorporowane Stanów Zjednoczonych

Polityczne wykorzystanie misji pokojowej

Kilka dni temu, 22 lutego tego roku, w Rio de Janeiro doszło do szczytu ministrów spraw zagranicznych państw G20, gdzie szefowie dyplomacji omawiali aktualne problemy stojące przed społecznością międzynarodową. Jednym z tematów poruszonych przez Antony’ego Blinkena, sekretarza stanu USA, była kwestia misji pokojowej na Haiti. Zwrócił on uwagę na potrzebę zwalczenia terroru na wyspie i zaznaczył fakt przekazywania od 3 lat ponad 300 mln dolarów i wsparcia policji Haitańskiej przez Stany Zjednoczone. Jednocześnie strona amerykańska oświadczyła, iż cztery państwa Benin, Kanada Francja oraz Jamajka zadeklarowały wsparcie finansowe i logistyczne misji. Jednocześnie Blinken podkreślił “potrzebę przeprowadzenia demokratycznych wyborów w przyszłości” co można odebrać jako ezopowy komunikat do Ariela Henry’ego, że USA nie traktuje aktualnego faktycznego rządzącego jako prawomocnego następcę Jovenela Moïse’a i nie będzie wspierać go w utrzymaniu władzy w kraju.

Notabene do sprawy podobnie odniosły się Chiny w komunikacie przekazanym 26 stycznia tego roku. Zhang Jun, stały przedstawiciel ChRL przy ONZ (w skrócie: dyplomata reprezentujący Chiny w Radzie Bezpieczeństwa), stwierdził konieczność przełamania impasu politycznego na wyspie, który zdaniem delegacji z Pekinu jest możliwy do osiągnięcia wyłącznie poprzez zorganizowanie powszechnych demokratycznych wyborów. Równocześnie Zhang Jun oskarżył USA o niepodejmowanie przeciwdziałań w związku z transportem broni i amunicji do lokalnych gangów. Sam przedstawiciel ChRL w RB w trakcie debaty nad autoryzacją misji zadeklarował poparcie dla działań pokojowych i stabilizujących, jednocześnie dezaprobując relokację wojsk amerykańskich wskazując, iż militarne interwencje USA na Haiti są jednym z powodów, dla których kraj ten dotknięty jest kryzysem politycznym. Jest to ważne w kontekście rosnącego znaczenia wyspy dla ChRL – o czym więcej poniżej.

W swojej wypowiedzi Antony Blinken zawarł wieloletnie podejście Amerykanów do wyspy, to jest traktowanie Haiti nie tylko jaką wyłączną strefę wpływów USA, lecz wręcz coś na wzór ich zamorskiego terytorium. W momencie kryzysu w kraju decydenci w Waszyngtonie zaznaczają potrzebę demokratyzacji kraju oraz przeprowadzenia misji pokojowej, która będzie finansowana z ich funduszu. Waszyngton manifestuje tym samym swoje „przejęcie i zainteresowanie” bezpieczeństwem kraju jednocześnie dając stanowczy sygnał, iż będą oni w pewien sposób egzekwować takich działań, które USA uzna za słuszne. Z kolei finansowanie misji oznacza oczywiście, iż cała operacja będzie determinowana tym na co i w jaki sposób środki finansowe zostaną przekazane. Dolar będzie zatem stanowił niebezpośredni wpływ na politykę wewnętrzną na Haiti, co bezprecedensowym zjawiskiem nie jest. Aby lepiej zrozumieć relacje Haiti-USA oraz Amerykański sposób oddziaływania na sytuację wewnętrzną na La Hispanioli (wyspa, na której leży Haiti) należy nakreślić krótko przeszłość historyczną wyspy, która przez ponad sto lat była uwarunkowana ingerencją Amerykanów.

 

Relacje amerykańsko-haitańskie w XX i XXI wieku

W świadomości historycznej narodu haitańskiego mocno zakorzeniony jest sprzeciw wobec ograniczania suwerenności ich państwowości, bronić której Haitańczycy gotowi są za wszelką cenę. Chodzi nie tylko o ostateczne wyzwolenie się spod jarzma francuskiego w 1804 r., ale również o dalszą walkę o utrzymanie niezależności, tym razem spoza Europy – od Stanów Zjednoczonych. Lata 20. XX wieku charakteryzowały się wieloma protestami oraz insurekcjami, których celem było oswobodzenie zachodniej części wyspy La Hispaniola od okupacji USA trwającej aż do 1934 r. Podczas zaboru dochodziło do wielu budzących sprzeciw działań ze strony Amerykanów. Wśród nich należy wymienić zamordowanie prezydenta (ponadto, w ciągu zaledwie 4 lat poprzedzających zajęcie wyspy – zabito ich aż 7), rozwiązanie parlamentu czy przywrócenie dawnego prawa corvée, które dawało władzom prawo do zmuszenia obywateli do wykonywania ciężkiej fizycznej pracy, np. przy budowie infrastruktury. Zmuszanie do ciężkich robót kojarzyło się Haitańczykom z niewolnictwem, które przecież tak dzielnie pokonali wiek wcześniej. Okrutna polityka USA w Haiti tworzyła dystans między okupantami a początkowo obojętnymi mieszkańcami wyspy, którzy z czasem stali się bardzo negatywnie nastawieni do najeźdźców. 

Po II wojnie światowej Amerykanom nadal zależało na utrzymaniu kontroli nad wyspą. W tym celu okres zimnej wojny cechuje się oddziaływaniem i kontrolą polityki wewnętrzną kraju przez decydentów z Waszyngtonu. W tym celu w latach 1951-1986 rodzina Duvalier (najpierw François Duvalier zwany Papa Doc oraz jego syn Jean-Claude Duvalier – Baby Doc), uzyskała od Amerykanów duże zyski finansowe. W zamian za pomoc przy utrzymaniu się przy autorytarnej władzy USA uzyskiwały nierówne umowy handlowe, które gwarantowały np. ulgi celne czy tanią siłę roboczą. Duvalierzy, zwłaszcza Papa Doc, prowadzili bardzo antykomunistyczną politykę, co stanowiło przeciwwagę dla sąsiedniej radzieckiej satelity – socjalistycznej Kuby. Kilka lat po upadku dyktatury Duvalierów Biały Dom udzielił poparcia dla Artistide’a w 1994 r., który został prezydentem kraju, a dekadę później również Biały Dom przy wsparciu koalicji państw zachodnich obaliły go. Jean-Bertrand Artistide zaczął bowiem prowadzić zbyt niezależną politykę i jego aktywność polityczna nie wpisywała się w interesy Waszyngtonu.

Te wszystkie działania wpłynęły negatywnie na postrzeganie przez Haitańczyków przywództwa Amerykanów, którzy jawią się raczej jako źródło problemów wewnętrznych niż ich rozwiązania. Widać, iż na przestrzeni wieku Amerykanie zrozumieli ten fakt i dzięki temu odrzucono bezpośredni model prowadzenia polityki zagranicznej względem tego kraju. O ile początek XX wieku charakteryzował się interwencją zbrojną i okupacją, później stosując bardziej “łagodną” taktykę finansowania i wspierania rządów autorytarnych oraz eliminację przeciwników politycznych – o tyle aktualnie USA walczy o swoje interesy sposobami z pozoru budzącymi mniej sprzeciwu lokalnej społeczności jak promocja demokracji, finansowanie operacji ONZ czy wsparcie zasobami żywności. No chyba, iż uznamy, że Waszyngton faktycznie był zamieszany w zabójstwa polityczne ostatnich trzech lat – na razie jednak brak co do tego wiarygodnych informacji i stąd też jednoznaczne wnioski są dalekie od uzasadnionych. 

 

Haiti przestaje być quasi-kolonią USA

No właśnie – “działania z pozoru budzące mniej sprzeciwu”. Mimo, iż strategia rządu USA jest mniej zuchwała i agresywna a narracja skupia się przede wszystkim na chęci przywrócenia demokracji i poprawy warunków bytowych Haitańczyków – samo społeczeństwo nie wydaje się z tego powodu bardziej przychylne Amerykanom i ich działaniom. Wręcz przeciwnie, zaobserwować możemy zgoła odmienną tendencję w społeczeństwie – rośnie liczba opinii antyamerykańskich i antyzachodnich. 

W kontekście podejścia społeczeństwa Haitańskiego do USA – znaczna jego część na początku lat 2000. popierała występowanie USA w roli hegemona w regionie. Potwierdza to raport Gallup (2012), według którego aż 78% popierało takie rozwiązanie. Należy uwzględnić jednak czas, w którym ankieta została przeprowadzona, miało to bowiem miejsce jeszcze w trakcie trwania misji stabilizującej MINSUTHA. Podczas swojego działania rzeczywiście przyniosła ona względny pokój i stabilizację, natomiast długoterminowo nie spełniła swoich zadań. Wraz z wybuchem kryzysu w 2021 r. opinia społeczeństwa w tym małym karaibskim narodzie uległa zdecydowanej zmianie na niekorzyść Waszyngtonu i wraz z pogłębiającym się kryzysem coraz więcej osób mniej przychylnie patrzy na Biały Dom jako na gwaranta stabilności w regionie. 

Jak już zostało wspomniane, w kraju nastąpiła ogromna fragmentaryzacja władzy m.in. poprzez powstanie wielu zwalczających się grup politycznych czy komórek policyjnych. Z tego też powodu społeczeństwo i przede wszystkim władze Haiti coraz częściej szukają alternatywy, która tym razem zapewni skuteczniejsze i bardziej korzystne rozwiązania polityczne. Pokój, a następnie poprawa tragicznych warunków bytowych mieszkańców najbiedniejszego kraju Zachodniej Półkuli są zdecydowanie najistotniejszymi kwestiami, w roli gwaranta których wystąpić mogą inne państwa pretendujące do statusu supermocarstwa.

 

IV – konflikt interesów mocarstw na wyspie i próba przeciągnięcia Haiti do własnego obozu geopolitycznego.

Polityka jednych Chin i rywalizacja “kto da więcej?”

Jednym z takich mocarstw mogą być Chiny. No właśnie, tylko które państwo chińskie? Haiti jest jednym z niewielu państw uznających Republikę Chińską (Tajwan) za jedyną słuszną reprezentację “narodu chińskiego” i stąd też Haiti nie utrzymuje stosunków dyplomatycznych z ChRL. Poprzednicy Xi Jingpinga jak i aktualny sekretarz generalny nie pozostawali dłużni i postanowili blokować oraz uprzykrzać zarówno relacje zewnętrzne Haiti jak i politykę wewnętrzną kraju. Niedawnym przykładem takich działań było nieudostępnianie szczepionek na Covid-19 w trakcie pandemii, które eksportowane były do wielu innych państw regionu nieutrzymujących stosunków z Tajwanem – m.in. na Dominikanę, która w 2018 r. zerwała stosunki dyplomatyczne z Chińską Republiką i w zamian za pakiet inwestycji warty ponad 3 miliardy dolarów sąsiad Haiti przyjął orientację przychylną Chinom kontynentalnym. Jak widać rosnący hardpower ChRL w regionie nie ogranicza się wyłącznie do Haiti i zainteresowanie Chin tym małym karaibskim państwem można postrzegać jako jeden z elementów większej układanki. Nie oznacza to jednak, iż Haiti nie jest jednym z ważniejszych celów dyplomacji Chińskiej w tym obszarze. Wynika to zarówno z chęci ostatecznego rozstrzygnięcia polityki jednych Chin, strategicznego położenia wyspy czy biedy kraju, który w ten sposób druga gospodarka świata może w prosty sposób przeciągnąć do swojego obozu geopolitycznego. 

Z perspektywy handlu zagranicznego Tajpej pozostaje dla Port-au-Prince ważnym partnerem gospodarczym, fundując m.in. aż 20% budżetu państwa w latach 2000. Jednak w obliczu tak katastrofalnego kryzysu humanitarnego, który dotknął kraj reorientacja geopolityczna jest nie tylko możliwym, lecz prawdopodobnym scenariuszem. Zwłaszcza w obliczu dużej zależności gospodarczej (ponad 20% importu Haiti pochodzi z ChRL) oraz potencjalnych inwestycji z Pekinu, które mogłyby dźwignąć kraj gospodarczo Z resztą takie działania pomocowe miały już miejsce ze strony Chin, m.in. poprzez duży fundusz na zwalczenie skutków trzęsienia ziemi w 2010 czy projekt budowy dwóch sieci energetycznych wartych łącznie ponad 2 miliardy dolarów. Tajwanowi co prawda zależy na wsparciu jego sprawy, lecz nie jest on zdolny do zaangażowania finansowego na podobnym poziomie jak ich kontynentalny konkurent. Efektów sprytnej polityki ChRL można obserwować od dawna. Przykładowo Haiti w 2004 r. nie poparło wniosku o przyznanie Chińskiej Republice członkostwa w ONZ, co wiązało się ze stacjonowaniem wojsk chińskich na wyspie w ramach wspomnianej wcześniej misji stabilizującej MINSUTAH.

 

Rosnące wpływy Rosji na wyspie

Poza Pekinem ważnym graczem w regionie jest również Moskwa, która w ostatnich latach, zwłaszcza po kryzysie w 2021 r. oraz po wybuchu wojny na Ukrainie, chętnie podejmuje działania, które mogą odwracać uwagę Waszyngtonu od jej działań na wschodzie Europy oraz które zmuszą USA do większego zaangażowania się w obronę własnego obszaru wpływów. W celu antagonizacji narodu Haitańskiego w stosunku do USA Rosja używa głównie retoryki historycznej oraz podkreślania negatywnych skutki działań USA w przeszłości, zarówno tej odległej jak i tej niedawnej. W tym celu Ministerstwo Spraw Zagranicznych Federacji Rosyjskiej poprzez raporty, tweety oraz inne środki masowego przekazu nagłaśnia imperialistyczną przeszłość USA względem Karaibskiego państwa oraz porównuje dawne działania Stanów Zjednoczonych czy to za rządów Woodrowa Wilsona (okupacja kraju) czy za Clintona (poparcie dla kandydatury autorytarnego przywódcy Jean-Bertranda Artistide’a) do interwencji zbrojnych mających miejsce po 1994 r. Nie jest to z resztą nic nowego w kontekście takiej samej polityki, którą Kreml prowadzi przykładowo względem wielu państw Afrykańskich już od lat 60. 

Ponadto podnoszone są również kwestie uczestnictwa i przewodniczenia USA w misjach pokojowych USA, które w retoryce rosyjskiej prezentowane są niczym neokolonializm. Część Haitańczyków zmęczonych ciągłymi przewrotami, niepokojem i brakiem podstawowych artykułów dopatruje się w Rosji alternatywy, która podważa Pax Americana i może zaproponować „lepsze i mniej niebezpieczne rozwiązania”. Na pewno takie, które nie w oczach Haitańczyków nie będą kojarzyły się w neokolonializmem – w końcu Rosja na przestrzeni wieków nie posiadała formalnie własnej kolonii Ameryce Środkowej. 

Należy zaznaczyć, iż chęć kooperacji nie jest bynajmniej jednostronna. W 2022 r. wiele organizacji pozarządowych na Haiti wysłało prośbę do rządów Rosji i Chin, aby te zawetowały w ramach RB dalsze stacjonowanie jednostek ONZ na wyspie. Inną ważną rzeczą, zgodnie z doniesieniami AyiboPost, są coraz częściej pojawiające się flagi rosyjskie czy portrety Władimira Putina na antyrządowych protestach. Ta tendencja nie jest niczym dziwnym – społeczeństwo widzi w Rosji i Chinach alternatywę i kiedy żołnierz amerykański może budzić nieprzyjemne konotacje o tyle żołnierz chiński czy rosyjski już mniej. Dodatkowo obydwa mocarstwa jawią się jako potencjalni obrońców suwerenności wyspy przed imperialistyczną polityką USA. Mieszkańcy wyspy nie mają doświadczenia w obcowaniu z tak daleko położonymi państwami a brak dostępu informacji ograniczony jeszcze przez zamknięcie szkół czy przeszkody w dostawie prądu i Internetu powodują, iż Haitańczycy nie są świadomi działań Chińczyków i Rosjan w zakresie gwarancji suwerenności państw, obrony integralności terytorialnej czy przestrzegania praw człowieka.

Czy korzyści z oddziaływania przez Rosję na wyspę musza ograniczyć się wyłącznie do antagonizowania tego narodu przeciwko USA? Bynajmniej. Może to oznaczać np. przekonanie opinii publicznej tego kraju do przyjęcia “rosyjskiego wsparcia militarnego”, co wiązałoby się z relokacją rosyjskiego personelu wojskowego na Morzu Karaibskim – zaledwie tysiąc kilometrów od Florydy. W kontekście wspomnianych już próśb ze strony niektórych Haitańskich organizacji dotyczących „ograniczenia ingerencji USA w regionie” nie jest to scenariusz bynajmniej nieuzasadniony. Oczywiście to tylko hipotetyczne domysły, więc wypadałoby już w tym miejscu zakończyć rozważania.

 

V – Podsumowanie i wnioski 

Misja pokojowa ONZ na Haiti pod przewodnictwem Kenii stanęła pod znakiem zapytania, głównie z powodu sporów konstytucyjnych w Kenii. Nie oznacza to bynajmniej, iż operacja, której celem jest zwalczenie przestępczości gangów oraz przywrócenie bezpieczeństwa na wyspie się nie odbędzie. Autoryzacja misji przez wszystkim stałych członków Rady Bezpieczeństwa oznacza, iż zarówno państwa zachodnie jak i Chiny i Rosja popierają przeprowadzenie stanowczych działań pokojowych na wyspie – a co za tym idzie taka misja stoi w interesie narodowym stałych członków. Co prawda Pekin i Moskwa jako jedyne dwa z 15 wstrzymały się od weta, lecz nie oznacza to wcale, iż misja stoi w sprzeczności z ich wizją stosunków międzynarodowych w regionie Morza Karaibskiego. Stąd też podnoszona nieraz kwestia, iż impas polityczny w Kenii zablokuje implementacje misji jest niesłuszne.  Jeżeli prezydent Kenii William Ruto (utrzymujący, iż misję przeprowadzi), nie podoła w realizacji swojego zamierzenia – sama operacja najprawdopodobniej zostanie przeprowadzona, lecz w innej formule niż było to uprzednio uzgodnione. 

Misja wydaje się niezbędna w celu ustabilizowania sytuacji wewnętrznej w kraju – zwłaszcza w kontekście wielu problemów nakreślonych wcześniej. Problemy można podzielić na wewnętrzne i zewnętrzne. Wewnętrznymi problemami jest brak legitymizacji dla aktualnych rządów w kraju spowodowanych morderstwem ostatniego demokratycznie wybranego prezydenta w 2021 r. oraz dużą fragmentaryzacją wewnątrzpolityczną. To drugie zjawisko dotyczy przede wszystkim powstaniu wielu niezależnych struktur – w tym organizacji paramilitarnych odmawiających współpracy z władzami – oraz odmiennych perspektyw lokalnych środowisk dotyczących sposobu ostatecznego zwalczenia zorganizowanej przestępczości czy przyszłych stosunków społecznych. Należy również pamiętać, że same gangi, które kontrolują większość stolicy kraju też mogą, i z pewnością będą starać się, występować w roli aktorów politycznych kreując się na reprezentantów Haitańczyków. Jasnym dowodem na to jest deklaracja tych grup domagająca się ustąpienia Ariela Henry’ego z urzędu. W zwalczeniu cierpień, które odczuwają mieszkańcy wyspy nie pomaga fakt rozwiązania w 1995 r. sił zbrojnych kraju oraz bardzo mały i stale malejący personel policji. Na domiar złego wiele jednostek utrzymujących porządek w kraju jest spenetrowanych lub uformowanych przez wojskowych w przeszłości zaangażowanych w przeprowadzeniu zamachu stanu, co może wróżyć podobne próby w przyszłości.

Natomiast w kontekście problemów zewnętrznych ważnym czynnikiem jest wzmożony eksport broni z firm Amerykańskiego przemysłu zbrojeniowego oraz co ważniejsze pasywna polityka USA w tym zakresie – Waszyngton nie porusza nigdy tematu sprzedaży Amerykańskiej broni za granice i sam stworzył uprzednio warunki chroniące je od podobnych oskarżeń. Inną kwestią jest strategiczne znaczenie wyspy, na które składa się przede wszystkim jego bliskość względem USA – jest to bowiem państwo znajdujące się niespełna 1000 km do Florydy – w pobliżu którego przechodzi część kluczowych szlaków handlowych. Fakt, iż państwo to jest wyjątkowo biedne i doświadczyło szeregu kataklizmów ułatwia geopolityczne oddziaływanie na wyspę, które dzięki temu nie musi być bardzo kosztowne w porównaniu z wpływaniem na inne bogatsze państwa w regionie.

W dobie podważania przez część mocarstw jednobiegunowego ładu światowego oraz aktywniejszej polityki zagranicznej głównych aktorów stosunków międzynarodowych spoza szeroko rozumianego Zachodu – Rosja czy Chiny – Haiti jawi się jako doskonałe narzędzie do dalszego kontestowania hegemoni USA oraz realizacji interesów narodowych tych właśnie państw. Haiti to kraj, na którego wywieranie nacisku jest stosunkowo niedrogie, natomiast korzyści płynące z przeciągnięcie go do własnego obozu geopolitycznego są bardzo zyskowne. lecz jest to przede wszystkim kraj o długiej historii bycia ofiarą imperializmu Amerykańskiego. Z tego też powodu umiejętne podkreślanie przeszłości, w tym zaznaczanie interpretacji relacji Haiti-USA jako wieloletni wyzysk i nierównoprawne traktowanie oraz straszenie byłymi i przyszłymi interwencjami militarnymi może służyć jako skuteczne narzędzie prowokowania antyamerykańskich sił ośrodkowych w społeczeństwie. Obawa przed dalszą ingerencją państwa obcego, zwłaszcza USA, tak bardzo wpłynęły na mentalność Haitańczyków, iż stały się niemal integralną częścią tamtejszej świadomości historyczno-politycznej. Ponadto, jak już wspomnieliśmy wcześniej, takie działania przynoszą skutki i nie tylko generują antyamerykańskie tendencje w społeczeństwie, ale również stopniowo skutkują pojawianiem się prorosyjskich czy prochińskich sympatii. Możliwe, że właśnie dlatego rezolucja 2699 przeszła przy wstrzymaniu się od głosu Chin i Rosji – zdając sobie sprawę z negatywnych skojarzeń z interwencjami zbrojnymi w kraju chcą one wpływać na kraj nie budząc równocześnie negatywnych emocji. Jeżeli misja wywoła w Haitańczykach krytyczne podejście do niej – Moskwa i Pekin mogą przecież umywać ręce i wskazać, iż one w przeciwieństwie do imperialistycznego Zachodu, zwłaszcza Waszyngtonu, nie głosowały “za” interwencją, przestrzegają fundamelntanych zasad prawa międzynarodowego oraz mają szczere i dobre intencje względem Haitańczyków i ich państwa.

Autorem tekstu jest Mateusz Lenkiewicz z Koła Naukowego Ameryki Łacińskiej i Karaibów UW.

 

Żródła:

https://news.un.org/en/story/2023/10/1141802

https://www.reuters.com/world/africa/kenyan-court-says-police-cannot-deploy-haiti-mission-2024-01-26/

https://press.un.org/en/2023/sc15432.doc.htm

https://english.news.cn/20240126/ce33e2cd550047458a938c87f79616cc/c.html

https://www.haitian-truth.org/hinche-the-bsap-refuses-to-comply-with-government-directives/

https://www.reuters.com/world/africa/kenyan-president-says-haiti-mission-go-ahead-despite-court-ruling-2024-01-30/

https://www.reuters.com/world/us/us-appeals-court-revives-mexicos-10-billion-lawsuit-against-gun-makers-2024-01-22/

https://www.reuters.com/world/americas/dominican-republic-intensifies-haiti-border-shutdown-over-canal-row-2023-10-09/

https://www.reuters.com/world/americas/un-urges-measures-stop-arms-trafficking-fueling-haitis-gang-wars-2024-01-25/

https://www.bbc.com/news/world-us-canada-68071549

https://en.wikipedia.org/wiki/2021_Haitian_missionary_kidnappings

https://www.reuters.com/world/africa/kenyan-delegate-meetings-haiti-security-found-dead-washington-hotel-2024-02-15/

https://www.reuters.com/world/americas/five-armed-haiti-environment-agents-killed-clash-with-police-2024-02-08/

https://www.reuters.com/world/americas/police-fire-tear-gas-hundreds-protest-government-haiti-2024-02-06/

https://www.reuters.com/world/americas/haitian-gangs-growing-funds-arsenals-challenge-planned-intervention-report-2024-02-13/

https://edition.cnn.com/2024/02/22/politics/blinken-haiti-support-mission/index.html

https://www.reuters.com/world/americas/blinken-rallies-support-haiti-security-mission-brazil-2024-02-22/

https://asia.nikkei.com/Politics/International-relations/US-China-rivalry-hangs-over-Haiti-a-month-after-president-s-killing

https://thechinaproject.com/2023/06/13/the-battle-between-china-and-taiwan-for-the-poorest-country-in-the-western-hemisphere/

https://china.aiddata.org/projects/52641/

https://www.acaps.org/en/countries/haiti 

https://www.un.org/en/about-us/un-charter 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *