Zabójstwo brazylijskiego surfera przez pijanego policjanta

Brazylijski surfer Ricardo dos Santos został śmiertelnie postrzelony w plecy przez pijanego policjanta będącego po służbie. Do zdarzenia doszło w zeszły poniedziałek na ulicach Guarda do Embaú w Palhoça, Santa Catarina. Na pogrzeb 24-letniego „Ricardinho” przybyło kilka tysięcy osób, w tym wybitni zawodnicy z całego świata.

„Ricardinho”, jak nazywają go Brazylijczycy, czyli jeden z najbardziej znanych brazylijskich surferów, został trzykrotnie postrzelony nieopodal swojego domu około 7 rano w poniedziałek. Surfer wraz ze swoim dziadkiem podeszli do nieumundurowanego mężczyzny w samochodzie z prośbą o przeparkowanie, po czym wdali się w krótką dyskusję, po której policjant zaczął strzelać z samochodu, trafiając Santosa w plecy i dwukrotnie w bok. Brazylijczyk został natychmiast przetransportowany do regionalnego szpitala, gdzie wykonano 4 operacje, jednak pod wpływem ciężkich obrażeń zmarł we wtorek rano.

Oskarżony o zabójstwo oficer Luis Brentano przebywa w areszcie w Joinsville i, jak zeznaje, oddał strzały w samoobronie, kiedy to Ricardo groził mu maczetą, co dementuje rodzina zmarłego. Wraz z nim w samochodzie przebywał jego brat, który, jak wykazały badania, był także pod wpływem narkotyków. Inni świadkowie twierdzą że przed zdarzeniem Brentano wszczynał kłótnie z przechodniami i zachowywał się agresywnie. Dodatkowo policjant już wcześniej był oskarżony o nadużycie władzy i spowodowanie obrażeń ciała, a w toku są jeszcze dwie sprawy przeciwko niemu.

Wielu Brazylijczykom te wydarzenia przypominają okres nadużywania władzy i brutalności policji w czasach dyktatury. Według danych brazylijskiego forum bezpieczeństwa publicznego, które w zeszłym roku oskarżyło policję o „nadużywanie śmiercionośnej siły”, brazylijska policja zabiła w ciągu ostatnich 5 lat ponad 11 tysięcy osób, co daje średnio 6 zabójstw dziennie.

Kibice i przyjaciele zamieszczają niezliczone posty na portalach społecznościowych, oddające cześć Ricardinho, domagając się jednocześnie sprawiedliwości ze strony władz. Przyjaciel surfera, Adriano de Souza, wyraził „nadzieję, że od teraz ludzie zaczną domagać się większej sprawiedliwości i poprowadzi to do zmiany świadomości”. Dodał, że „coraz trudniej żyje się w Brazylii”. Policja wciąż wyjaśnia zajście i przesłuchuje świadków. Policjantowi grozi kara 25 lat pozbawienia wolności i utrata uprawnień.

Źródła:

http://www.theguardian.com/world/2015/jan/21/brazilian-surfer-shot-police-ricardo-dos-santos

http://g1.globo.com/sc/santa-catarina/noticia/2015/01/morre-surfista-ricardo-dos-santos.html

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *