Kto zabił José Antonio Remóna Canterę?

2 stycznia minęło dokładnie 70 lat od jedynego w historii Panamy zabójstwa prezydenta tego kraju. Tego dnia w roku 1955, oglądając wyścigi konne na hipodromie Juan Franco na obrzeżach stolicy kraju, zastrzelony został José Antonio Remón Cantera – pierwszy wojskowy prezydent w historii państwa przesmyku. Po siedmiu dekadach zbrodnia, w której oprócz prezydenta zginęły także dwie inne osoby, wciąż pozostaje zagadką.

José Antonio Remon przyszedł na świat w niezamożnej rodzinie w 1908 roku. W latach trzydziestych rozpoczął karierę w policji (pełniącej de facto funkcję wojska), szybko wspinając się po szczeblach kariery. Już podczas pierwszej prezydentury legendarnego Arnulfo Arias w latach 1940-1941 Remón był kluczową postacią. Przychylny proamerykańskim rządom, jakie nastąpiły po obaleniu Ariasa, przyszły prezydent w 1947 roku stanął na czele policji. W tym czasie Remón stał się też właścicielem lub współwłaścicielem wielu przedsiębiorstw.

W roku 1948 szef panamskiej policji uczestniczył w procedurze sfałszowania wyborów prezydenckich na korzyść liberała Domingo Diaza Arosemeny. W poprawnie przeprowadzonych wyborach triumfatorem okazałby się Arnulfo Arias, słynący z sprzeciwu wobec panamskich sił porządkowych oraz antyamerykańskiego nastawienia. W związku pogorszeniem się stanu zdrowia Diaz Arosemene zrezygnował z prezydentury, a jego następca, Daniel Chanis, został niewiele później usunięty pod naciskiem Remona. Chanis miał proponować ustawę uderzającą min. w jedno z przedsiębiorstw szefa policji. 

W niestabilnej sytuacji politycznej Remon i jego współpracownicy dopuścili Ariasa do władzy – panamska rada wyborcza dokonała ponownego przeliczenia głosów wyborczych, z którego wynikało, iż to jednak antyoligarchiczny populista był zwycięzcą. Arias nie okazał się jednak wdzięczny szefowi policji i jego koterii. Starał się zwiększyć swoje uprawnienia, oskarżany był o zapędy dyktatorskie. Po wycofaniu się tysięcy żołnierzy amerykańskich z Panamy w drugiej połowie lat czterdziestych kraj w piątą dekadę XX wieku wchodził w kiepskiej sytuacji ekonomicznej. To przyspieszyło tylko upadek Ariasa, który został zmuszony przez panamską policję do rezygnacji z fotelu prezydenta w 1951 roku.

Rok później odbyły się wybory prezydenckie, w których zwyciężył Remon, osiągając apogeum swoich wpływów. Reprezentował on Narodową Koalicję Patriotyczną, wspieraną przede wszystkim przez zyskującą na znaczeniu policję oraz część oligarchii. Mniej skorzy do dzielenia się politycznym tortem z siłami porządkowymi politycy tradycyjnej oligarchii popierali zaś kandydaturę późniejszego prezydenta kraju – Roberto Chiariego, syna Rodolfo Chiariego – liberalnego prezydenta z lat 1924-1928.

Remon jako prezydent cieszył się poparciem Stanów Zjednoczonych. Pomogły mu one min. w przekształceniu policji w Gwardię Narodową oraz w szkoleniu jej oficerów. Jednym z najbardziej znaczących kroków administracji Remona Cantery była ustawa, zgodnie z którą partia polityczna, aby legalnie funkcjonować musiała mieć zarejestrowanych 45 tysięcy członków. Prawo to uderzało w nieduże organizacje, w tym np. w Partię Ludu Panamskiego (czyli panamskich komunistów) czy organizacje nacjonalistyczne bliskie poglądom Arnulfo Ariasa.

Remón dokonał też renegocjacji traktatu dotyczącego funkcjonowania Strefy Kanału. Zrównano płace panamskich pracowników zatrudnionych w Strefie z płacami Amerykanów. Dodatkowo mieli oni płacić podatki państwu przesmyku, a nie rządowi USA. Zwiększeniu uległy też należności płacone na rzecz rządu Panamy przez USA za użytkowanie Strefy. Renegocjowany traktat wszedł w życie po zabójstwie Remona. W jego ramach przekazana została też USA za darmo baza wojskowa Rio Hato. Jose Antonio Remon Cantera osobiście był przeciwnikiem takiego kroku.

Wieczorem 2 stycznia były szef panamskiej policji oglądał wyścigi konne na hipodromie położonym na obrzeżach stolicy kraju. O godzinie 19:30 rozległy się strzały. Trafiony został prezydent oraz dwóch towarzyszących mu mężczyzn. Dwie godziny później ogłoszono zgon Remona Cantery – polityk zmarł w wieku zaledwie 46 lat. Jego odejście nie spotkało się z manifestacjami masowego smutku czy niepokojami społecznymi – podobnie jak większość przywódców panamskich, Remon nie budził większej sympatii i poparcia społecznego. 

Dzień po zabójstwie funkcję prezydenta przejął wiceprezydent Jose Ramon Guizado. Nie pełnił jej jednak długo – jedenaście dni po zamordowaniu Remona prawnik Ruben Miró przyznał się do popełnienia zbrodni, Ramona Guizado wskazując jako jej “intelektualnego aktora”. Guizado został pozbawiony swojej funkcji przez Zgromadzenie Narodowe i wraz z Miró trafił do więzienia. Oboje opuścili je w 1957 roku, kiedy Miró wycofał się ze swoich zeznań ze stycznia 1955 roku. Guizado zmarł w 1964 roku utrzymując do końca życia, że był niewinny. Miró został zaś zastrzelony przez nieznanych sprawców 31 grudnia 1969 roku, kiedy to Panamą rządzili już wojskowi reformiści.

Popularnym wytłumaczeniem śmierci Remona są jego powiązania z mafią amerykańską, min. z niesławnym Lucky Luciano czy Meyerem Lanskym, którzy operowali także na Kubie za rządów Batisty. Panamskie władze miały pośredniczyć w działalności zorganizowanej przestępczości lub przymykać oko na jej działalność, polegającą na rozprowadzaniu narkotyków produkowanych w Boliwii czy Peru. Istnieje teoria, że Remon, który był też rzekomo właścicielem domów publicznych i kasyn w Panamie, przywłaszczył dla siebie i swoich współpracowników transport heroiny, który przez Panamę miał trafić do USA. Zdenerwować to miało mafiozów, którzy zdecydowali się na usunięcie prezydenta.

Jako wykonawca wyroku na panamskim polityku wskazywany jest Irving Martin Lipstein, amerykański Żyd rzekomo związany z mafią, który według danych CIA miał 2 stycznia wylądować w Panamie. Lipstein został lata później zamordowany w Meksyku, również w niewyjaśnionych okolicznościach.

Niektórzy wskazują władze USA czy CIA jako współwinne w zabójstwie Remona. Motywacją mogły być zarówno jego związki z działającą na terenie Stanów Zjednoczonych mafią – jak i według mniej popularnej teorii – opozycja prezydenta wobec przekazania USA bez żadnych opłat bazy Rio Hato. Istnieją też tezy, według których w pozbyciu się Jose Antonio Remona miał interes Arnulfo Ariasa i jego zwolennicy. Dwukrotnie obalony prezydent wciąż miał na terenie Panamy wielu lojalnych mu działaczy. CIA przyglądając się śmierci panamskiej głowy państwa rozważało też tezę o spisku komunistów lub inspiracji zewnętrznej, np. prezydenta Kostaryki Jose Figueresa, socjaldemokraty o silnie antymilitarystycznych przekonaniach.

Co istotne, 70 lat po morderstwie Remona wciąż brak pewności, kto oddał strzały, które zakończyły jego życie, nie mówiąc już o “intelektualnych autorach” jedynego potwierdzonego magnicidio w historii państwa przesmyku. Nie bez powodu użyto w poprzednim zdaniu terminu potwierdzonego – koniec końców nie brak teorii, że śmierć w katastrofie lotniczej przywódcy “rewolucji panamskiej”, słynnego generała Omara Torrijosa, nie była zwykłym wypadkiem. O tej równie ciekawej historii jednak opowiemy przy innej okazji.

Autor: Jan Paradowski

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *